29
Niektórzy chyba prawo jazdy znaleźli w czipsach. I jeszcze pół biedy jak jeżdżą osobówką.

Jadę sobie w zabudowanym. Na liczniku mam trochę ponad 50, bo nie będę blokował ruchu. A tu za mną tir i siedzi mi na dupie. Wrzuciłem migacz, bo zjeżdżałem w boczną drogę. Manewr wykonałem raczej sprawnie, ale typ miał czelność mnie strąbic. W pewnym momencie byłem pewny, że mnie zahaczy. Na szczęście nie.

Teraz zastanawiam się, czy był wystarczająco daleko, żeby w ogóle zobaczyć włączony migacz.

Może powiecie, że jestem przewrażliwiony. I może nawet będziecie mieć rację. Uważam jednak, że każdy, kto trzyma się innemu kierowcy na zderzaku, powinien ponieść jakieś tego konsekwencje.
0.070727109909058