12
Mamy w pracy „hinduską toaletę”, której nikt nie odważa się używać. Pracuje u nas 13 Hindusów w dziale IT. Obok nich jest toaleta. Panuje tam dosłownie gówno-pokryty CHAOS 24/7. Doszło do tego, że personel sprzątający się zwolnił, bo nie dało się tego ogarnąć. Kiedy toaleta przy moim dziale (jedyna inna na tym piętrze) jest zamknięta z powodu konserwacji, ludzie schodzą dwa piętra niżej do działu sprzedaży, byleby tylko nie zbliżyć się do „hinduskiej toalety”. Jedyny raz, kiedy tam byłem, to gdy byłem nowy — zobaczyłem rozmazany kał na lustrze, podłogę zalaną moczem i wodą z odchodami, a jedna z kabin miała (chyba cały przemysłowy rulon papieru) rozrzucony wszędzie po podłodze — też w gównie oczywiście. Wykonawczy dyrektorzy (to jest, swoją drogą, firma z listy Fortune 100) regularnie mają spotkania, żeby coś z tym zrobić, ale nie da się — jedynym rozwiązaniem jest pozbyć się tych ludzi. Tacy po prostu są… żyją w dosłownym świecie gówna.