Chyba nie ma co robić prowizorki i w końcu to przymocuję do ściany (wwiercę pręty pod kątem 45 stopni i na nich położę rurę), bo mi się to już 2 razy rozleciało i muszę nowe podpórki robić
no i tutaj też coś muszę wykombinować, bo jak by to się zwaliło to po mauzerze, robione na szybko, żeby działało
To wszystko leci mi do drugiego mauzera, ale tutaj nic nie będę ruszał, rura przymocowana do ogrodzenia, to chyba najstabilniejsza część konstrukcji