45
Jak wydać książkę - poradnik część 1 z 4
WSTĘP


Po wydaniu Kroczącego wśród cieni pytania o szczegóły wydawania książki zasypały mnie jak liście bobrującego w żołędziach dzika.

Poradnik w tej sprawie obiecałem już dawno temu, natomiast bardzo się cieszę, że trochę z tym zwlekałem (praktycznie rok). Dlaczego? Ponieważ wielu ze spraw (jako debiutant) kompletnie nie rozumiałem.

Tymczasem okrzepłem, poznałem nieco ten światek i zmierzyłem się z różnymi problemami przy wydawaniu tomu nr 2 - o których nie miałem pojęcia wcześniej.
Czy teraz wiem wszystko? Czy mój poradnik zagwarantuje Wam wydanie własnej książki? Tak i tak - takiej odpowiedzi oczywiście nie usłyszycie :) Ale wierzę, że może on Wam realnie pomóc, tym bardziej, że wśród tutejszej braci nie brakuje aspirujących pisarzy.


Podzieliłem temat na WSTĘP oraz 4 główne kategorie: TECHNIKALIA, WYDAWNICTWA, PROPOZYCJA WYDAWNICZA, PROMOCJA.


WSTĘP i TECHNIKALIA w dzisiejszej części. Jeśli się spodoba - niedługo wrzucę następne.




Pytanie bazowe: Dlaczego wydawnictwo wydaje książkę?
Odpowiedź zła nr 1: Bo jest naszym przyjacielem / znajomym?
Odpowiedź zła nr 2: Bo chce spełnić nasze marzenie?

Odpowiedź prawidłowa: Ponieważ czuje w tym biznes!
To bardzo ważne, aby to zrozumieć. Wydawnictwa nie spełniają marzeń (co najwyżej swoje ;)), tylko są to firmy i jak wszystkie inne - chcą zarobić.

Nie liczcie zatem, że powiecie "Proszę, wydajcie moją książkę, to moje marzenie!", a wydawnictwa rzucą się, aby je spełniać. Im szybciej podejdziecie do tematu biznesowo i bez romantyzowania, tym bardziej Wasze szanse rosną.

I właśnie ta myśl stanowi bazę do dalszych rozważań.


TECHNIKALIA

Czym w ogóle jest redakcja i korekta? W dużym skrócie: redakcja to poprawki językowe (stylistyka, gramatyka, ortografia, itd.), ale także głębsze wejście w tekst: w tempo, akcję, konstrukcję całości, logikę wydarzeń, spójność bohaterów (np. bohater ciągle wszystkiego się boi, ale w krytycznej chwili bierze miecz i napie^dala przeciwnika, zamiast uciekać - to nie jest spójny obraz). Korekta to już głównie poprawki językowe po redakcji, bo każdemu coś może umknąć (zwłaszcza, jeśli błędów jest ogrom). Szanujące się wydawnictwa mają po redakcji minimum 2 korekty.

I teraz ważne: wyzbądźcie się przekonania, że Wy odpowiadacie WYŁĄCZNIE za pomysł i fabułę książki, a od jakości tekstu jest redakcja i korekta. 
To podstawowy błąd, który dyskwalifikuje większość początkujących. Znacie te porzekadła, że wydawnictwa nawet nie otwierają propozycji wydawniczych, tylko od razu wyrzucają je do kosza? To... nie jest prawda. To półprawda. Fakt, część wyleci od razu - i to zależy od jakości propozycji wydawniczej (patrz: dalsze części poradnika). Natomiast kolejna potężna część trafi do kosza chwilę później, jeśli redaktor recenzujący otworzy pierwszą stronę i zobaczy:
- zdania "postokroć" złożone (lub "potwornie" złożone),
- nadmiar imiesłowów,
- ortografy,
- ściany tekstu,
- opis genialności swojego świata, bohaterów, państw, polityki i bóstw na pierwszych kilku stronach,
- błędy w zapisach dialogów.

Pa pa pa. Wasza szansa legła w gruzach. Zwłaszcza to ostatnie jest niezwykle charakterystyczne. Jeśli ktoś popełnia błędy w zapisie dialogów (w tym myli półpauzę z dywizem), ewidentnie znaczy to, że niedoszły autor nigdy nie zainteresował się poprawnością pisania (i nie nabrał w związku z tym ważnej pokory).

Polecam poradnik:
https://fantazmaty.pl/pisz/poradniki/jak-zapisywac-dialogi/
Jak wydać książkę - poradnik część 1 z 4
– Jak masz na imię? – Zapytała – Adam? Andrzej? Nie pamiętam!
- Jestem Stefek - uśmiechnął się. - A ty?
– Mów mi Dżesika. - odparła i dodała. – Ile masz lat?
- O, widzę, że faceta - rzekł rubasznie - można pytać o wiek?
– Posłuchaj! – Gniewnie zmarszczyła brwi i przetarła spocone czoło. – Będziemy gadać w taki głupi sposób? Z tyloma błędami? Przecież patrzą na nas dzidowcy! – wycedziła z mocnym naciskiem na ostatnie słowo, po czym dodała jeszcze: – Kochasz ich? Dzidowców?*

*zielony jest ok.
Czyli co? Każda propozycja ma być napisana perfekcyjnym językiem? No nie! 
Czy mój tekst nie zawierał baboli? Ależ miał! 
Ale w tekście nie może roić się od podstawowych błędów (jw.). I błagam - nie powtarzajcie pierdół, że od poprawy tekstu jest redakcja czy korekta - to straszna bzdura.

Ważna zasada: show, not tell. Nie opisuj. Pokaż. Opis musi być żywy, dający poczuć emocje. Nie pisz: "bohater poczuł strach". Napisz, że zadrżały mu usta, serce stężało, a zesztywniałe palce nie zdołały utrzymać rękojeści miecza.
Buduj swój warsztat, zdobądź doświadczenie zaczynając od opowiadań (jeśli nie zepniesz fabuły w krótkim opowiadaniu, z pewnością nie podołasz długiej i zawiłej opowieści).
Ja szlifowałem umiejętności pod okiem profesjonalnej redaktorki i na portalu fantastyki - robi się to za darmo, inni wam komentuja opowiadania i wskazują błędy. W zamian oczekują jedynie Waszych komentarzy co do ich opowiadań.
Zachęcam wszystkich do tego, aby (o ile chcecie wydać fantastykę) właśnie tam publikować swoje opowiadania i dzielnie znieść krytykę - po to, aby wyciągnąć wnioski - o pokorze opowiem w dalszej części poradnika.
Gdy już coś potrafisz i coś napiszesz - dokonaj wielokrotnej autoredakcji, czytaj sobie fragmenty na głos, pozbądź się patetyzmu i gadulstwa, usuń zbędne wątki, zbędne postaci, zbędne zdarzenia, rozbij długie akapity na krótsze, w dialogi wrzuć "czynności bohaterów".
Daj tekstowi okrzepnąć i wróć do niego po 2 tygodniach przerwy - po czym czynności powtórz.

Pamiętaj o logice świata i zasad, a także o tym, że nie tylko główny bohater ma mieć swoją głębię.

Czy warto? Oto fragmety recenzji wydawniczych, jakimi się ze mną podzielono - o Kroczącym:

"Bardzo dobry warsztat, plastyczny język i naprawdę dobre dialogi. Autor wie, jak wykorzystać język, by nim samym nie tylko opisać, ale i kreować fabułę. Postacie mówią rożnie, ciekawie i autentycznie. Jestem pod wrażeniem, dawno nie widziałem takiego warsztatu w niewydanej książce".

"Autor umiejętnie dawkuje jego historię, przekazując fakty wtedy, gdy rzeczywiście bohater mógłby się nimi z kimś podzielić. To zresztą cecha całej książki, napisanej według zasady „pokaż, a nie mów”. Cały świat i historię bohaterów poznajemy nie na zasadzie przydługich opisów, a z tła, wtedy, gdy jest to potrzebne do zrozumienia fabuły".

Dlaczego to takie ważne? Patrz wstęp! Wydawanie to biznes, więc wydawca patrzy, ile musi zainwestować w redaktora i korektę, aby tekst był znośny! Także nawet najlepsza fabuła absolutnie nie zwróci niczyjej uwagi, o ile jest tam błąd na błędzie lub zacznie się od przydługich opisów.

Pamiętaj także o mega ważnym: początek Twojej książku MUSI przykuć uwagę i zachęcić do jej zgłębiania!

Masz wątpliwości co do swojego tekstu? A może właśnie nie masz, bo babcia i kolega powiedzili, że zajebisty? Zainwestuj (to biznes!!!) w profesjonalnego redaktora. Mnie redakcja pierwszej książki kosztowała jakieś 6 lat temu prawie 3000 zł. I dostałem tam ok 400 komentarzy z pojazdem (kulturalnym i słusznym). Dopiero to - a później portal fantastyki - otworzyło mi oczy, że pisałem źle!
Ale ważny jest rzeczywiście profesjonalny redaktor! Taki, który współpracuje z wydawnictwami i realnie wie, co się wydaje, a co nie.
To może być mocny argument w propozycji wydawniczej.

Ostatnia sprawa - korzystasz z AI? Pół książki napisało lub poprawiło Ci AI? Mam złą wiadomość. Wydawnictwa doskonale to wyczuwają. I wtedy nie ma litości.
PODSUMOWANIE:

To tyle, jeśli idzie o część pierwszą. Dziękuję Wam za zainteresowanie poradnikiem, ale także samym Kroczącym - oraz już jego drugim tomem: 
Przypomnę dzidę o tomie nr 1:

https://jbzd.com.pl/obr/3578964/kroczacy-wsrod-cieni

Co w dalszych częściach poradnika?

PART 2 - WYDAWNICTWA
- rodzaje (klasyka, vanity, full self),
- profile,
- ilość propozycji - życie ;)
- audio vs papier,
- lista wydawnictw,

PART 3 - PROPOZYCJE WYDAWNICZE
- na co zwrócić uwagę - jakość,
- rozmiar debiutu,
- mail z propozycją,
- grzeczność i pokora,
- co pisać, czego nie,
- TY w internetach
- umowa wydawnicza

PART 4 - PROMOCJA
- Twoje media społecznościowe,
- okładka - jej rola,
- znani bookstagramerzy,
- zaangażowanie - targi, promocje,
0.069384098052979