Pytanie
1 r
50
Witam dzidowców, mam okazję na ugodę z siostrą w sprawie mieszkania i działki po zmarłym ojcu, ale za Chiny nie wiem jak to rozegrać. A więc tak co mam: brzydki ryj, puszyste cielsko, sądowe potwierdzenie dziedziczenia w wysokości %, oszczędności pozwalające ją spłacić. A więc co jest sporem w tym: mieszkanie warte na dzień śmierci około 450k po remoncie podobno 550k, działka leśna z zabudową 35m2 wartą około według mnie 140k według niej 90k. Generalnie był testament, że siorka bierze mieszkanie a o działce nic nie było więc sąd dał nam udziały we wszystkim po 50%. Jako że siostra stwierdziła, że skoro nie podważam testamentu to jest jej mieszkanie więc zrobiła remont co się dowiedziałem po fakcie. Dodam że nie rozmawiamy z sobą od 10 lat. Teraz trwa rozprawa o dział spadku i po tym jak któryś raz pisała wnioski o możliwości samemu rozporządzania majątkiem, które były odrzucane stwierdziła że czas na ugodę. Ale mamy diametralnie różne stanowiska ja twierdzę że po połowie wszystkiego się należy ona że mam spadać od mieszkania ewentualnie może zachowek a tylko działka do podziału. Mój pomysł to spłacam siostrę i działka jej ale skoro twierdzi że jej mieszkanie to myślę, lipa będzie.
Macie jakieś propozycje ugody?
Za wszelkie błędy bla bla bla i za propozycje bla bla bla.
Macie jakieś propozycje ugody?
Za wszelkie błędy bla bla bla i za propozycje bla bla bla.