24
W Germanostanie stabilnie.
Noże, maczety, pałki sztachety
Przeważnie w chrześcijan, w dzieci, w kobiety.
Zależnie od pory: siekiery, topory.
Bo o poranku to rzadko bez szwanku,
Gdzieś za przystankiem to łokciem, kolankiem.
A na śniadanie, w mordę kopanie,
W południe nawykiem, dziab scyzorykiem,
W tył głowy po oko, aż tryśnie posoką,
Sztyletem szlachetnie, tętnice Ci przetnie,
A kostka brukowa jest lepsza niż słowa.
Noże, maczety, pałki sztachety
Przeważnie w chrześcijan, w dzieci, w kobiety.
Zależnie od pory: siekiery, topory.
Bo o poranku to rzadko bez szwanku,
Gdzieś za przystankiem to łokciem, kolankiem.
A na śniadanie, w mordę kopanie,
W południe nawykiem, dziab scyzorykiem,
W tył głowy po oko, aż tryśnie posoką,
Sztyletem szlachetnie, tętnice Ci przetnie,
A kostka brukowa jest lepsza niż słowa.