Hobby
1 r
69
Hej Dzidki.
Oto większa cześć mojej małej kolekcji. W dobie smarkłoczy dalej wolę nosić klasyczne. Te zegarki używam codziennie i rano dobieram któregoś z nich. 5 mechanicznych (w tym 4 automaty) i 5 elektronicznych. 7 markowych i 3 dobrej jakości chińczyki.
Kolekcja praktycznie na każdą kieszeń, bo nie mam kija w dupie i nie muszę nic nikomu udowadniać ;)
Enjoy!
Oto większa cześć mojej małej kolekcji. W dobie smarkłoczy dalej wolę nosić klasyczne. Te zegarki używam codziennie i rano dobieram któregoś z nich. 5 mechanicznych (w tym 4 automaty) i 5 elektronicznych. 7 markowych i 3 dobrej jakości chińczyki.
Kolekcja praktycznie na każdą kieszeń, bo nie mam kija w dupie i nie muszę nic nikomu udowadniać ;)
Enjoy!
Na start idzie zegarek po dziadku. Mechaniczny Atlantic Worldmaster z początku lat 60. Co tu dużo mówić, klasyka pełną gębą.
Kolejny to automat Seiko 5. Niezawodny, z piekną sportową tarczą. W miarę nowy nabytek.
Kolejny automat Seiko 5. Służy mi niezawodnie od prawie 10 lat. Uczestniczył w wielu wyprawach i grach terenowych. Setki razy topiony i tysiące razy zasypywany pyłem i uderzany. Nigdy się nie poddał.
Następny leci chiński automat marki Addiesdive. Marka godna polecenia ze względu na jakość i własne projekty (a nie jak większość oferująca ksera markowych). W tym modelu urzekła mnie tarcza która ma przypominać wydmy na dnie morza (marka produkuje głównie zegarki nurkowe). Wydmy są 3D, więc pięknie zmieniają się cienie w zależności od kąta padania światła.
Ostatni mechaniczny automat to chiński Oubaoer. Kupiłem go kilka lat temu, bo zakochałem się w jego tarczy przez którą widać działający mechanizm. Nie kosztował dużo, więc zaryzykowałem. Zegarek w ciągłym użyciu i na chwilę obecną działa bez zarzutu.
Stawkę kwarcowych otwiera tytanowy ADEC produkowany przez Citzen'a. Jest to mój pierwszy własny zegarek, który dostałem od dziadzia w 1990r. Od zawsze ciągle na chodzie i nigdy żadnego problemu.
Kolejny to Casio Edifice EFA-120. Pancerny cyfrowo-analogowy zegarek z wieloma funkcjami. Miła odskocznia od klasycznych cyferblatów.
Następny to Casio Edifice EF-339. Spory, ciężki zegarek o pięknym miedziany kolorze.
Ostatni Casio Edifice to EF-509. Jak poprzednik duży i ciężki, co kompletnie nie przeszkadza w jego noszeniu. Ciekawe w nim jest to, że za sekundnik robi malutka wskazówka na dole, a duża sekundowa rusza jak uruchomimy chronograf.
Ostatni z prezentowanych to chińczyk marki Ciola. Potrzebowałem do jednej rzeczy taniego zegarka z czerwoną tarczą. Ten był tani, a do tego posiada ciekawą tarczę oraz chronograf. Okazało się, że bardzo fajnie się go nosi, więc został że mną na dłużej. Na razie prawie 2 lata bez problemu.