83
Witajcie koledzy. 
Mimochodem gdzies leciala debata prezydencka i jedno stwierdzenie przykulo moja uwage. Ze dopiero po posiadaniu potomstwa stajemy sie w pelni ludźmi. Wniosek taki ze osoby bezdzietne to nie są ludzie. Nie w pelni. Ja osobiscie poczulem sie zdehumanizowany. Mysle ze brak dzieci/ nawet partnerki dotyczy wiekszosci z nas. Jak tam sie czujecie? Mniej ludzmi niz karyna ktora jednak ma dziecko, szczegol ze brazowe po tym jak dala mu dupy na dyskotece? 
0.054051876068115