Poszedł facet do włoskiej restauracji, zamówił spaghetti i je, ale znalazł w środku włos łonowy. Zrobił awanturę i powiedział, że nie zapłaci, po czym wyszedł. Szef kuchni mówi kelnerowi, że chuj go to obchodzi i ma znaleźć faceta i ściągnąć od niego pieniądze. Kelner poszedł i namierzył go w burdelu. Wszedł do pokoju, gdy ten akurat robił dziwce minetę. Oburzony krzyczy:
- U nas przeszkadzał ci jeden włos łonowy, a teraz masz ich całą gębę?!
Na to facet:
- Tak, ale jeśli znajdę tu choćby jeden makaronik, to też nie zapłacę.
- U nas przeszkadzał ci jeden włos łonowy, a teraz masz ich całą gębę?!
Na to facet:
- Tak, ale jeśli znajdę tu choćby jeden makaronik, to też nie zapłacę.