Dyskusje ogólne
1 r
28
Cieszenie się z Polski w finale eurowizji jest jak cieszenie się z wygrania trójki w totka- niby wiesz, że nie ma tragedii, bo jakiś sukces jest, ale niedosyt zawsze zostaje, choć tu nie po stronie graczy. Gratulacje dla Pani Justyny za zakwalifikowanie się do finału (w takim środowisku paździerza już samo to w tych czasach jest nie lada sztuką), sam jej występ był jednym z najbardziej faworyzowanych w internecie przez publiczność. Oceny sędziowskie na moje oko powinny być do likwidacji z kryteriów zwycięstwa, o zwycięstwie powinny decydować tylko punkty od widzów.