Dyskusje ogólne
1 r
41
Elo dzidki.
Potrzebuję porady w kwestii jak postąpić - chodzi o lojalność i zaufanie.
Otóż gram sobie w gierkę online, Ogame. Jestem w sojuszu powiedzmy X, który ma kosę z graczem o nicku powiedzmy Magister. Polował na nas wszystkich, bo jest mocniejszy od nas. Któregoś dnia potrzebował ode mnie pomocy w jednej sprawie, ja mu pomogłem, potem zaczęliśmy gadać, zrobiliśmy kilka wspólnych akcji i przestał na mnie polować. Mamy cichą zgodę i mój sojusz nie wie o moich wspólnych akcjach z nim ani o "przyjaźni".
Później zacząłem grać na jeszcze jednym serwerze, okazało się że Magister też tam gra i tak jakoś wyszło, że dołączyłem do jego sojuszu.
Teraz mój sojusz X chce masowo dojechać Magistra, a jako że jestem jednym z topowych graczy to bardzo im zależy, żebym wziął w tym ataku udział. Co mam zrobić? Opcje:
1. Zdradzić Magistra i wziąć udział w ataku. Efekt: on zapewne powie X, że jestem z nim sojuszu i że wcześniej działaliśmy razem. Dla jednych i drugich będę chujem.
2. Powiedzieć X o moim układzie z Magistrem i odmówić udziału w ataku. Efekt: uznają mnie za chuja, że dotychczas im o tym nie powiedziałem.
3. Powiedzieć Magistrowi o planowanym przez X ataku i dla niepoznaki wziąć w nim udział, bo jako że Magister będzie o nim wiedział, to będzie przygotowany i ucieknie. Efekt: będę chujem, który zdradził swój sojusz i przekazał informacje wrogowi. X się o tym nie dowiedzą, ale Magister i jego sojusz stracą do mnie zaufanie, skoro potrafiłem zdradzić X.
4. Spalić jana, że tego dnia akurat nie mogę. Wtedy albo przeprowadzą atak beze mnie i będzie git, albo przełożą go tak żebym mógł. Wątpię żeby zrobili beze mnie.
Co bym nie zrobił, będę chujem i zdrajcą. Co byście zrobili na moim miejscu?
Potrzebuję porady w kwestii jak postąpić - chodzi o lojalność i zaufanie.
Otóż gram sobie w gierkę online, Ogame. Jestem w sojuszu powiedzmy X, który ma kosę z graczem o nicku powiedzmy Magister. Polował na nas wszystkich, bo jest mocniejszy od nas. Któregoś dnia potrzebował ode mnie pomocy w jednej sprawie, ja mu pomogłem, potem zaczęliśmy gadać, zrobiliśmy kilka wspólnych akcji i przestał na mnie polować. Mamy cichą zgodę i mój sojusz nie wie o moich wspólnych akcjach z nim ani o "przyjaźni".
Później zacząłem grać na jeszcze jednym serwerze, okazało się że Magister też tam gra i tak jakoś wyszło, że dołączyłem do jego sojuszu.
Teraz mój sojusz X chce masowo dojechać Magistra, a jako że jestem jednym z topowych graczy to bardzo im zależy, żebym wziął w tym ataku udział. Co mam zrobić? Opcje:
1. Zdradzić Magistra i wziąć udział w ataku. Efekt: on zapewne powie X, że jestem z nim sojuszu i że wcześniej działaliśmy razem. Dla jednych i drugich będę chujem.
2. Powiedzieć X o moim układzie z Magistrem i odmówić udziału w ataku. Efekt: uznają mnie za chuja, że dotychczas im o tym nie powiedziałem.
3. Powiedzieć Magistrowi o planowanym przez X ataku i dla niepoznaki wziąć w nim udział, bo jako że Magister będzie o nim wiedział, to będzie przygotowany i ucieknie. Efekt: będę chujem, który zdradził swój sojusz i przekazał informacje wrogowi. X się o tym nie dowiedzą, ale Magister i jego sojusz stracą do mnie zaufanie, skoro potrafiłem zdradzić X.
4. Spalić jana, że tego dnia akurat nie mogę. Wtedy albo przeprowadzą atak beze mnie i będzie git, albo przełożą go tak żebym mógł. Wątpię żeby zrobili beze mnie.
Co bym nie zrobił, będę chujem i zdrajcą. Co byście zrobili na moim miejscu?