32
Cześć, chciałem się z Wami podzielić moim niedawnym traumatycznym doświadczeniem.
Poszedłem do toalety, normalnie, wszedłem, umyłem ręce, wchodzę do części z kabiną. Zobaczyłem, że akurat wychodzi z kabiny kolega. Nasze spojrzenia się spotkały, nasze usta milczały. W takich momentach nie mówi się "cześć" "jak siemasz" czy innych trywialnych tekstów. To jest moment ciszy który każdy kogo spotkasz przy kabinie i pisuarze zrozumie. Z jego oczu natomiast wyczytałem wszystko co myśli... "a więc wchodzisz do tej samej kabiny, czyli nasze dupy się spotkają, ale to ty dotkniesz mojej dupy, nie ja twojej". Zakręciłem się przy pisuarze, żeby go zmylić, ale to spojrzenie utkwiło mi w pamięci. Obłożyłem cały sracz papierem, ale kurwa ta myśl utkwiła mi w głowie. Ta pogarda, że wchodzisz po kimś srać, siadasz na jeszcze ciepłą deskę, czujesz to mimo papieru. Nawet teraz, godziny po podtarciu nie mogę sobie tego z pamięci wymazać.
0.056424140930176