39
W KK jednym z grzechów głównych jest właśnie gniew w związku z tym ateiści śmieją się że Bóg grzeszy właśnie tym grzechem przez całą historię opisaną w Piśmie. KK ma problem – pytanie czy taki sam problem ma Biblia – czy i według niej to grzech?
"Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie; niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce." Ef 4:26

Jeśli gniew sam w sobie jest grzechem to czemu Paweł apostoł mówi że można się gniewać ale nie wolno grzeszyć? Przecież wg. KK to jest to samo…  Jasnym jest to że gniew nie jest grzechem. Katolicy zreplikują że gniew jest grzechem kiedy prowadzi do nienawiści – czyli że nienawiść jest grzechem a nie gniew sam w sobie – znowu sprawdźmy co mówi Biblia:
"Bojaźń PANA to nienawidzić zła. Ja nienawidzę pychy, wyniosłości, złej drogi i ust przewrotnych. "Prz 8:13

Co więcej Dawid mówi o Bogu:
"Głupcy nie ostoją się przed twymi oczyma. Nienawidzisz wszystkich czyniących nieprawość. Wytracisz tych, którzy mówią kłamstwa. PAN brzydzi się człowiekiem krwawym i podstępnym." Ps 5:5-6

Jeśli katolicy mają racje to Bóg faktycznie grzeszy – a to oznacza że nie może być Święty ergo nie może być Bogiem opisanym w Biblii ergo Biblia jest wewnętrznie sprzeczna. Natomiast jeśli nieomylny KK się jednak pomylił; gniew i nienawiść nie jest grzechem – to sprawa jest wyjaśniona.

Pozostaje tylko pytanie czy gniew jest przeciwieństwem miłości jaką twierdzi że jest Bóg. Odpowiadam: nie. Przeciwieństwem miłości nie jest gniew wg. Biblii ale strach:
"W miłości nie ma lęku, ale doskonała miłość usuwa lęk, bo lęk przynosi udrękę, a kto się boi, nie jest doskonały w miłości." 1 J 4:18

Im mniej miłości tym więcej strachu – a pełna miłość to gwarancja braku strachu – idealne zobrazowana dychotomia. Nienawiść to nie przeciwieństwo miłości ale jej wynik – nienawidzimy tego co zagraża obiektowi naszej miłości np. matka nienawidzi zabójcy swojego dziecka. Pytanie rozbija się o to czy obiekt miłości danego człowieka jest właściwy – to określa czy nienawiść jest dobra czy zła a nie sam akt nienawiści  – bo można kochać dobre rzeczy lub złe:
"Nienawidźcie zła, a miłujcie dobro[…]" Am 5,15 bo "Wszystko bowiem, co jest na świecie – pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha życia – nie pochodzi od Ojca, ale od świata." 1 J 2:16

Zatem miłość do właściwych rzeczy prowadzi do cnoty nienawiści – a nie grzechu. Nigdzie Biblia nie mówi że nienawiść sama w sobie jest zła – potępiona jest co najwyżej postawa z jakiej wynika nienawiść a nie nienawiść sama w sobie – np. w tym fragmencie:
"Każdy, kto nienawidzi swego brata, jest mordercą, a wiecie, że żaden morderca nie ma życia wiecznego zostającego w sobie." 1 J 3,15

Czy problemem tutaj jest nienawiść czy brak życia wiecznego? No ostatecznie brak życia – a z czego on wynika? Z bycia mordercą – a ono z złego obiektu miłości tj. umiłowania zła a nie dobra i to ta miłość jest powodem braku zbawienia bo:
"Kto ma moje przykazania i zachowuje je, ten mnie miłuje.[...]" J 14:21 a "Kto mnie nie miłuje, nie zachowuje moich słów. […]" J 14:24
Morderca na podstawie tych słów ma źle ukierunkowaną miłość(do czegoś innego niż Jezus) przez co idzie na potępienie – a nie dlatego że nienawidzi. W innym przypadku tj. nauce katolickiej – jeśli grzechem jest sama nienawiść a nie fałszywy obiekt miłości tego człowieka z której ona wynika – to jak zacytowałem w Ps 5:5-6 Bóg grzeszy bo nienawidzi grzesznika.

Więc katolicy wybierajcie – Bóg jest grzesznikiem i wasz kościół ma racje – lub czy KK jest jednak omylny a Bóg sprawiedliwie nienawidzi grzesznika. Natomiast jak ktoś twierdzi że Bóg ST był mściwy na złu a Jezus to hipis to zalecam przeczytanie Księgi Objawienia lub proroków(np. Iz 63:1-4) którzy tak jak Jan zapowiadają Mesjasza który krwawo rozwiąże problem zła na tym świecie – i gdzie słowa takie jak gniew i pomsta dość często znajdują zastosowanie...
0.060950040817261