6
Gorzkie słowo o AI
Wstęp

Na dyskotece w Niemczech bawił się Rosjanin, ubrany w koszulkę z napisem
"Turcy mają trzy problemy".
Nie trwało długo, stanął przed nim Turek, byczysko chłop:
- Ty, a w dziób chcesz?
- To jest pierwszy z waszych problemów - odpowiedział Rosjanin - agresja.
Ciągle szukacie zwady, nawet wtedy, kiedy nie ma żadnego powodu.
Dyskoteka się skończyła, Rosjanin wychodzi, a tam czeka na niego tłum Turków.- No, teraz się z tobą policzymy - warknęli Turcy gremialnie.
- A to jest drugi z waszych problemów - powiedział Rosjanin. - Nie potraficie załatwiać spraw po męsku sam na sam, tylko zawsze musicie zwoływać wszystkich "swoich".
- Zaraz nam to odszczekasz! - wrzasnęli Turcy wyciągając noże.
- I to jest trzeci z waszych problemów - westchnął ciężko Rosjanin, sięgając za pazuchę - zawsze na strzelaninę przychodzicie z nożami...
Problem pierwszy
Czyli fanatycy kontra zdrowy rozsądek

Jak ostatnio wróciłem uwagę na problematykę AI - post FB pod grupą oszołomów, fanatyków tego gówna, to mi nawet na PV groźby wysyłali, że mnie dojadą.
Tak oto sztuczna inteligencja spotkała się z prawdziwymi kretynami i rozpoczęła symbiozę. Nie dociera do nich, że AI jest pięknym założeniem, ale chujowym wykonaniem, zupełnie tak samo jak komunizm. To jest tak samo skuteczne jak wpisywanie swojego numeru PESEL rzucając sześcienną kostką do gry, a backspace tylko gdy wypadnie trzy razy pod rząd 6. Popierdolone zasoby mocy obliczeniowej spalane na rzeczy, które mające idealny wektor, dobrze przełożone na algorytm, mógłby wykonać przeciętny kalkulator podstawowy.
Na tą chwilę chujowość tego się objawia na sposób zabawnych wpadek: nieumiejętność wygenerowania obrazka lampki z napełnionym po brzegiem winem, pokoju w którym nie występuje różowy słoń (doda go gdzieś na obrazku), zegarka analogowego z ustawioną inną godziną niż popularna, przedstawiana na reklamach. Oczywiście. AI się rozwija, ale ten rozwój jest bardzo mocno upośledzony. Jego wysrywy przypominają majaczenie dziecka, zmyślone opowieści przez tego jednego rozrabiakę z klasy przy odpowiedzi z geografii czy nawet najebanych przedstawicieli  Fin de siècle.

Jeśli piszesz aplikację, możesz się pokusić o testy automatyczne. W praniu wyjdzie, co zjebałeś. Z AI tak prosto nie jest. Jeśli czegoś podstawą jest haos, to nie ważne, jak będzie rozwijane, będzie miało w sobie zawsze ten rdzeń haosu, całkowicie nieprzewidywalny. Możemy AI poprosić o sprawdzenie samego siebie...ale to nie ma prawa zadziałać. Według logiki: z prawdy może wynikać tylko prawda, z fauszu może wynikać prawda lub fałsz. Jesli więc zjebany algorytm będzie testował inny zjebany algorytm, to jest spore pole do popisu, by te błędy zaszyć jeszcze głębiej i pozostawić operatora w błogim przekonaniu, że tych błędów tam nie ma.
PROBLEM DRUGI
i chyba najważniejszy...

Czyli sztuczne ograniczanie rozwoju AI zjebanymi założeniami i wartościami jednostek, mniejszości. Wrzucanie rozwoju algorytmu w sztuczne prawidła i formy. Rozwijanie tylko tych części, które nas interesują i na podstawie objawów, obserwowanych usterek. O nie! AI wygenerowało antysemicki opis. Trzeba to zablokować! O nie! Ludzie używają promptów, by stworzyć coś rasistowskiego, zakażmy tego! W drugą stronę to już nie działa. Pojedyncze grupy zostały objęte ochroną, pozostali będą mieszani z błotem. Nie działa rzecz X, załatajmy dziurę w murze domu na słomianym fundamencie. Wyjdzie Prz tym błąd Y, naprawmy Y.
Dziwnym trafem, AI nie pojmuje czegoś takiego jak poprawność polityczna. Jest jak autystyczny siedmiolatek, który spyta przy stole wigilijnym (powtórzone ze słuchu od ojca) - "-dlaczego ciotka jest gościnna w kroku?" Nie rozróżnia dobra od zła, a na pewno nie robi tego domyślnie, jak człowiek. Karmimy małego psychopatę. Nawet sztucznie narzucone ograniczenia nic nie dadzą. Zabezpieczenia te oczywiście to osobny temat. Jest to kawałek chrupka serowego w ryglu. Skoro nie można wygenerować przepisu na rakietę międzykontynentalną, to wystarczy go wprowadzić w błąd, że potrzebujesz tego do swojej książki. Co człowiek wymyślił, człowiek będzie w stanie ominąć. Jako gatunek ludzki jesteśmy wybitnie uzdolnieni w tej kwestii. 
Problem trzeci
i wcale nie ostatni...

Moda, trend. Ludzie zachwycili się AI traktują go jak panaceum na wszystkie bolączki ludzkości. Paczcie, co kompijuter wygenerował! On sam! Sam to zrobił!
Prawdopodobnie w przyszłości powstanie dobrze rozwinięty model, jednak na tą chwilę nie nadaje się do tarcia chrzanu. Wynika to z jego upośledzenia lub wspomnianego wcześniej sztucznego ograniczania. Wiele zajebistych projektów cofnięto do epoki kamienia modemowego tylko przez chwilową modę na AI. O ile np. kiedyś google maps działało dobrze, tak teraz ma liczne czkawki. Wyszukiwanie zdjęciami cofnęło się do rozwoju o dekadę. Nieważne czy chcesz znaleźć, co to za roślina, element samochodu czy aktorka porno. Po prostu po zaangażowaniu AI do tego, dodano łyżeczkę psiego gówna do beczki miodu. Albo będzie to robił topornie, albo nie wykona, albo w najgorszym przypadku: będzie kłamał z taką pewnością, jakby cytował Wikipedię. Jeśli nie masz możliwości zweryfikowania odpowiedzi, nie znasz się na temacie...to dasz się nabrać na ten wysryw oniryczny. 
0.30412793159485