Dyskusje ogólne
1 r
77
No witam. Jest to moja pierwsza dzida, ale jako że sam byłem w takiej sytuacji i udało mi się z niej wyjść, to chciałbym każdemu z tutaj zgromadzonych pomóc, jeżeli oczywiście jest to możliwe.
Dla tych leniwych i zaznajomionych z sytuacją: opis całej sytuacji, ze zbliżonymi kwotami i wartościami można pominąć, i przejść na zaznaczony rok 2024.
Bardzo dużo ludzi brało kredyty hipoteczne na przełomie lat 2016-2021, no i wszyskto było ładnie pięknie do momentu.
To co się odjebało z kredytami hipotecznymi każdy kto korzysta wie, ale dla tych którym sie udało inaczej ogarnąć cztery kąty to przedstawie na moim własnym przykładzie. Ogólnie to nie zwracajcie uwagi na same kwoty, ale raczej na WARUNKI I PROPORCJE, ponieważ w moim przypadku, kwoty będą "niskie", ale w przypadku kogoś kto wziął milion lub wiecej kredytu na domek pod np. Piasecznem, wszyskto bedzie proporcjonalnie wieksze.
Otóż cóż to takiego się w ogóle odjebało (szybki skrót)
No stopy procentowe, za czym też koszty kredytowania odjebaly podwójne salto z telemarkiem i dostały po średnio 6-7 punktów.
Moja sytuacja dla zobrazowania:
W 2018 roku dokładnie w czerwcu zacząłem starać się o kredyt hipoteczny (około 120 000 zł), podpisałem umowę jakoś w lipcu z PKO BP na bardzo fajnych warunkach i RRSO 4,2% (o ile dobrze pamiętam, ale na 100% nie było to wiecej niz 4,5%) no i będąc tym mONdrym wziąłem oprocentowanie stałe na 5 lat.
Rata miesięczna 516 zł, około 14% mojej miesięcznej wypłaty (+grosze, ale w dalszej części bede je pomijać całkowicie)
Po 3-3,5 roku remontu mieszkania (remont bez kredytu, 90% rzeczy robiłem sam, a mając pracę z nienormowanym czasem, zdarzało się że przez 2 tygodnie a nawet mięsiąc totalnie nic nie zrobiłem, bo wracałem np po 22 do domu, po drodze jeszcze kupiłem samochód i zdążyłem go rozwalić i naprawić) skończył mi się bufor czasowy i musiałem jak najszybciej mieć mieszkanie przygotowane do wejścia więc dobrałem kwote wolną do kredytu na dowolny cel tj. 24 000 zł
Rok 2021 rata miesięczna 740 zł, 17% mojej miesięcznej wypłaty
Czas leciał, człowiek się wprowadził i przyszedł 2023 i wszyscy wiemy co się wtedy odpierdalało, a w moim przypadku to rzymianie stwierdzili że chuj mi w dupe i mam wypierdalać, ponieważ razem z cholernie dużymi podwyżkami stóp procentowych, dostałem na ryj koniec 5 letniego okresu stałego oprocentowania, i tak oto moja rata (PO 5 LATACH SPŁACANIA) wyjebała w okolice 1700 zł miesięcznie
Rok 2023 (podwyżki stóp procentowych, koniec 5 letniego stałego oprocentowania) Rata miesięczna 1700 zł, około 35% mojej miesięcznej wypłaty, RRSO wtedy wskoczyło mi na najwyższy możliwy od początku kredytowania pułap (11,09%) i utrzymało się na nim przez okres okolo roku. I teraz niech mi ktoś powie jak człowiek powinien sie zachować w takim momencie, bo ja dzięki takim sytuacjom, miałem kilka razy pogotowie w domu, 2 razy na tle nerwicowym, raz nawet podejrzenie zawału (prawie połowa ciała mi zdretwiała, ale na szczęście okazało się, że to znowu nerwy) i czy powinienem czekać ze złożeniem wniosku na stałe oprocentowanie, czy składać go od razu? pojebana akcja, nie polecam nikomu.
No i tutaj jak widać wyżej zaczeły się cyrki z finansami dla mnie, co przełożyło sie na relacje z partnerką, brak motywacji do pracy która mi sie naprawde podobała itd itp, wiecie ogólnie o co chodzi
TO TERAZ DO SEDNA
sytuacja na rynku sie w miare ustabilizowała, stopy procentowe sie zatrzymały i zaczeły spadać, no ale kredyt to kredyt i banki to rzymianie, więc w momencie jak średnia ofert RRSO zeszła na poziom około 7% tak PKO zostało sobie na 9% i miało to w dupie
Rok 2024 lipiec-sierpień, rata miesięczna około 1300 zł, sprawdzenie ofert innych banków, bo przecież można hipoteke "sprzedać" do innego banku na lepszych warunkach
Dla tych leniwych i zaznajomionych z sytuacją: opis całej sytuacji, ze zbliżonymi kwotami i wartościami można pominąć, i przejść na zaznaczony rok 2024.
Bardzo dużo ludzi brało kredyty hipoteczne na przełomie lat 2016-2021, no i wszyskto było ładnie pięknie do momentu.
To co się odjebało z kredytami hipotecznymi każdy kto korzysta wie, ale dla tych którym sie udało inaczej ogarnąć cztery kąty to przedstawie na moim własnym przykładzie. Ogólnie to nie zwracajcie uwagi na same kwoty, ale raczej na WARUNKI I PROPORCJE, ponieważ w moim przypadku, kwoty będą "niskie", ale w przypadku kogoś kto wziął milion lub wiecej kredytu na domek pod np. Piasecznem, wszyskto bedzie proporcjonalnie wieksze.
Otóż cóż to takiego się w ogóle odjebało (szybki skrót)
No stopy procentowe, za czym też koszty kredytowania odjebaly podwójne salto z telemarkiem i dostały po średnio 6-7 punktów.
Moja sytuacja dla zobrazowania:
W 2018 roku dokładnie w czerwcu zacząłem starać się o kredyt hipoteczny (około 120 000 zł), podpisałem umowę jakoś w lipcu z PKO BP na bardzo fajnych warunkach i RRSO 4,2% (o ile dobrze pamiętam, ale na 100% nie było to wiecej niz 4,5%) no i będąc tym mONdrym wziąłem oprocentowanie stałe na 5 lat.
Rata miesięczna 516 zł, około 14% mojej miesięcznej wypłaty (+grosze, ale w dalszej części bede je pomijać całkowicie)
Po 3-3,5 roku remontu mieszkania (remont bez kredytu, 90% rzeczy robiłem sam, a mając pracę z nienormowanym czasem, zdarzało się że przez 2 tygodnie a nawet mięsiąc totalnie nic nie zrobiłem, bo wracałem np po 22 do domu, po drodze jeszcze kupiłem samochód i zdążyłem go rozwalić i naprawić) skończył mi się bufor czasowy i musiałem jak najszybciej mieć mieszkanie przygotowane do wejścia więc dobrałem kwote wolną do kredytu na dowolny cel tj. 24 000 zł
Rok 2021 rata miesięczna 740 zł, 17% mojej miesięcznej wypłaty
Czas leciał, człowiek się wprowadził i przyszedł 2023 i wszyscy wiemy co się wtedy odpierdalało, a w moim przypadku to rzymianie stwierdzili że chuj mi w dupe i mam wypierdalać, ponieważ razem z cholernie dużymi podwyżkami stóp procentowych, dostałem na ryj koniec 5 letniego okresu stałego oprocentowania, i tak oto moja rata (PO 5 LATACH SPŁACANIA) wyjebała w okolice 1700 zł miesięcznie
Rok 2023 (podwyżki stóp procentowych, koniec 5 letniego stałego oprocentowania) Rata miesięczna 1700 zł, około 35% mojej miesięcznej wypłaty, RRSO wtedy wskoczyło mi na najwyższy możliwy od początku kredytowania pułap (11,09%) i utrzymało się na nim przez okres okolo roku. I teraz niech mi ktoś powie jak człowiek powinien sie zachować w takim momencie, bo ja dzięki takim sytuacjom, miałem kilka razy pogotowie w domu, 2 razy na tle nerwicowym, raz nawet podejrzenie zawału (prawie połowa ciała mi zdretwiała, ale na szczęście okazało się, że to znowu nerwy) i czy powinienem czekać ze złożeniem wniosku na stałe oprocentowanie, czy składać go od razu? pojebana akcja, nie polecam nikomu.
No i tutaj jak widać wyżej zaczeły się cyrki z finansami dla mnie, co przełożyło sie na relacje z partnerką, brak motywacji do pracy która mi sie naprawde podobała itd itp, wiecie ogólnie o co chodzi
TO TERAZ DO SEDNA
sytuacja na rynku sie w miare ustabilizowała, stopy procentowe sie zatrzymały i zaczeły spadać, no ale kredyt to kredyt i banki to rzymianie, więc w momencie jak średnia ofert RRSO zeszła na poziom około 7% tak PKO zostało sobie na 9% i miało to w dupie
Rok 2024 lipiec-sierpień, rata miesięczna około 1300 zł, sprawdzenie ofert innych banków, bo przecież można hipoteke "sprzedać" do innego banku na lepszych warunkach
I tak poszedłem sobie do ING zapytać o ofertę hipoteki
Podałem miłej pani tylko i wyłącznie aktualną kwotę do spłaty (około 135 000 zł) i nic więcej na temat mojego kredytu w PKO, poprosiłem o zrobienie symulacji i wiecie co?
człowiek szukał miedzi a znalazł diament.
Rok 2024 koniec sierpnia, start zabawy w przeniesienie kredytu do innego banku
Otóż już tłumaczę. Pani z ING przedstawiła mi 2 oferty, Z ubezpieczeniem i BEZ ubezpieczenia, ponieważ ubezpieczenie i inne produkty tego typu, można cesjować (nie wiem czy to poprawne słowo, ale jebać) i w SYMULACJI wyszło, jak to Pani ladnie określiła, że w sumie udało jej się zejść z ratą na okolice 1050 zł, no i że czas spłaty zostanie mi taki sam, czyli 20 lat. no ale tutaj padło małe niedopatrzenie z jej strony, bo tamtejszy pozostały czas spłaty to były 24 lata.
Także samo przeniesienie kredytu, skróciło mi czas spłaty o 4 lata przez fakt oferty dla "nowych" klientów (RRSO około 6,8-7,2% w zależności od banku, gdzie PKO zatrzymało spadek RRSO na 9%)
Także wszystkim którzy aktualnie mają problemy z kredytem hipotecznym i jego spłatą, polecam rozejżeć się za innym bankiem. Mi tak naprawde to uratowało i dupę i psychike, bo po takim czasie życia w tak dużym stresie, mój naprawde długi związek prawie sie rozsypał, ja sam się fizycznie zapuściłem dosyć mocno (brzuch, łysienie i to masakryczne, brak motywacji do czegokolwiek i do zmian w życiu, akceptacja i wmawianie sobie że nic w życiu już nie osiągnę, dopiszcie sobie tutaj co jeszcze chcecie, a na 90% będzie sie zgadzać).
Przenoszenie kredytu jest troche upierdliwe, w moim przypadku jako że przenosiłem sie do banku w ktorym miałem konto na które przelewana jest moja wypłata, dostałem ofertę bez prowizji. Oczywiście ponowna weryfikacja zdolności kredytowej (która pomija kredyt hipoteczny który aktualnie spłacacie, a bierze do symulacji kredyt Wam oferowany). Całkowity koszt przeniesienia jaki musiałem ponieść (wpisy w księdze wieczystej, ponowny rzeczoznawca itd itp) to około 500-800 zł, plus trzeba jeszcze zarezerwować sobie okolo 3 pojedyncze dni wolnego na przełomie okolo 2-3 miesięcy, na bieganie z banku do sądu, z sądu do sądu i znowu z sądu do banku z papierkami. Ale warto, naprawdę.
Udało mi sie wyjść z psychicznego dołka, miesiąc temu udało mi sie unormować moją sytuację finansową (po okolo 6-7 miesiącach) że w koncu znalazłem motywację, żeby zająć się sobą.
Podsumowując:
Nie siedźcie uczepieni jednego banku, MACIE WYBÓR I WYJŚCIE. W większości przypadków dostaniecie lepszą, a w niektórych przypadkach O WIELE LEPSZĄ oferte i warunki.
I jak wspominałem wyżej, ubezpieczenie w większości przypadków NIE JEST CZĘŚCIĄ PRODUKTU KREDYTU, więc zweryfikujcie sobie, czy czasem sama cesja (ktora w moim przypadku była bezpłatna) nie jest lepszym wyjściem niż nowy produkt.
A teraz, jako pierwszy raz, od chyba 15 lat w tym gronie, W Y P I E R D A L A M na basen, odzyskiwać utraconą kondycję.
Podałem miłej pani tylko i wyłącznie aktualną kwotę do spłaty (około 135 000 zł) i nic więcej na temat mojego kredytu w PKO, poprosiłem o zrobienie symulacji i wiecie co?
człowiek szukał miedzi a znalazł diament.
Rok 2024 koniec sierpnia, start zabawy w przeniesienie kredytu do innego banku
Otóż już tłumaczę. Pani z ING przedstawiła mi 2 oferty, Z ubezpieczeniem i BEZ ubezpieczenia, ponieważ ubezpieczenie i inne produkty tego typu, można cesjować (nie wiem czy to poprawne słowo, ale jebać) i w SYMULACJI wyszło, jak to Pani ladnie określiła, że w sumie udało jej się zejść z ratą na okolice 1050 zł, no i że czas spłaty zostanie mi taki sam, czyli 20 lat. no ale tutaj padło małe niedopatrzenie z jej strony, bo tamtejszy pozostały czas spłaty to były 24 lata.
Także samo przeniesienie kredytu, skróciło mi czas spłaty o 4 lata przez fakt oferty dla "nowych" klientów (RRSO około 6,8-7,2% w zależności od banku, gdzie PKO zatrzymało spadek RRSO na 9%)
Także wszystkim którzy aktualnie mają problemy z kredytem hipotecznym i jego spłatą, polecam rozejżeć się za innym bankiem. Mi tak naprawde to uratowało i dupę i psychike, bo po takim czasie życia w tak dużym stresie, mój naprawde długi związek prawie sie rozsypał, ja sam się fizycznie zapuściłem dosyć mocno (brzuch, łysienie i to masakryczne, brak motywacji do czegokolwiek i do zmian w życiu, akceptacja i wmawianie sobie że nic w życiu już nie osiągnę, dopiszcie sobie tutaj co jeszcze chcecie, a na 90% będzie sie zgadzać).
Przenoszenie kredytu jest troche upierdliwe, w moim przypadku jako że przenosiłem sie do banku w ktorym miałem konto na które przelewana jest moja wypłata, dostałem ofertę bez prowizji. Oczywiście ponowna weryfikacja zdolności kredytowej (która pomija kredyt hipoteczny który aktualnie spłacacie, a bierze do symulacji kredyt Wam oferowany). Całkowity koszt przeniesienia jaki musiałem ponieść (wpisy w księdze wieczystej, ponowny rzeczoznawca itd itp) to około 500-800 zł, plus trzeba jeszcze zarezerwować sobie okolo 3 pojedyncze dni wolnego na przełomie okolo 2-3 miesięcy, na bieganie z banku do sądu, z sądu do sądu i znowu z sądu do banku z papierkami. Ale warto, naprawdę.
Udało mi sie wyjść z psychicznego dołka, miesiąc temu udało mi sie unormować moją sytuację finansową (po okolo 6-7 miesiącach) że w koncu znalazłem motywację, żeby zająć się sobą.
Podsumowując:
Nie siedźcie uczepieni jednego banku, MACIE WYBÓR I WYJŚCIE. W większości przypadków dostaniecie lepszą, a w niektórych przypadkach O WIELE LEPSZĄ oferte i warunki.
I jak wspominałem wyżej, ubezpieczenie w większości przypadków NIE JEST CZĘŚCIĄ PRODUKTU KREDYTU, więc zweryfikujcie sobie, czy czasem sama cesja (ktora w moim przypadku była bezpłatna) nie jest lepszym wyjściem niż nowy produkt.
A teraz, jako pierwszy raz, od chyba 15 lat w tym gronie, W Y P I E R D A L A M na basen, odzyskiwać utraconą kondycję.