Drogie Dzidki,
jutro skończy się ten kilkumiesięczny maraton opluwania się nawzajem. Ktoś zostanie wybrany, a my spotkamy się znowu w pracy, szkole, sklepie, autobusie czy u lekarza.
I raczej nie będziemy się obrzucać bluzgami tylko współpracować niezależnie od tego kto jaką opcję poparł. Tylko to nam pozwala pchać ten kraj do przodu.
Życzę głosowania w zgodzie, a przynajmniej z jako taką akceptacją, własnego sumienia. Nawet jeśli trudno w to uwierzyć, pamiętajcie, że ta druga strona idzie do urn z takim samym założeniem co Wy: żeby żyło się lepiej, a przynajmniej nie gorzej.
A jutro róbmy swoje.
Z sakramentalnym wypierdalam,
Ja
jutro skończy się ten kilkumiesięczny maraton opluwania się nawzajem. Ktoś zostanie wybrany, a my spotkamy się znowu w pracy, szkole, sklepie, autobusie czy u lekarza.
I raczej nie będziemy się obrzucać bluzgami tylko współpracować niezależnie od tego kto jaką opcję poparł. Tylko to nam pozwala pchać ten kraj do przodu.
Życzę głosowania w zgodzie, a przynajmniej z jako taką akceptacją, własnego sumienia. Nawet jeśli trudno w to uwierzyć, pamiętajcie, że ta druga strona idzie do urn z takim samym założeniem co Wy: żeby żyło się lepiej, a przynajmniej nie gorzej.
A jutro róbmy swoje.
Z sakramentalnym wypierdalam,
Ja