Dyskusje ogólne
1 r
6
Chciałbym się podzielić przemyśleniami, dziś fb wrzucił mi wspomnienie a w nim piosenka poniżej która kiedyś udostępniłem i tak naszłanie refleksja czy ktoś inny kiedykolwiek zrobił piosenkę o maszynie, gdzie tekst i oprawa artystyczna ( chórki itp) zabiera człowieka w podróż w czasie? W mgnieniu oka przypomniałem sobie jak za gowniaka na przełomie lat 90' i 00' w wakacje zapierdalalo się na rowerze cały dzień żeby popatrzeć jak bizon kosi zboże, przypomina mi to jaki żar łał się z nieba, pod wieczór cykanie świerszczy i zjadanie jabłek papierówek rosnących gdzieś wśród pól albo żarcie czereśni prosto z drzewa z kolegami a gdy jeździło się z kumplami cały dzień na rowerze za kombajnem a kombajnista pozwolił jeździć z nim z godzinę na kombajnie w tym tumanie kurzu itp i poczęstował oranżada w butelce 330 ml to wśród kumpli miało się status legendarny jakby w Gothic 2 zdobyć szpon Beliara i zbroje łowcy smoków i pokonać smoka ożywieńca w finalnej walce i nie było telefonow i internetu a i starzy nie przypierdalali się bardzo za to i nie robili z nas wymoczków co sobie kanapki zrobić nie potrafią, jak się coś odjebalo to się dostawało wpierdol pasem albo kablem od prodiża i tyle, uważam to za fajne czasy choć pamiętam Polskę lat 90' radio na kasety, Pegasusa ( ja miałem podróbkę od ruskich z bazaru nazywała się terminator), szal jak się dostało rower górski na komunię itp.
Ogólnie to wypierdalamale fajnie tak czasem powspominać
Ogólnie to wypierdalamale fajnie tak czasem powspominać