29
Według zapowiedzi polskich 🇵🇱 przedstawicieli ds. odbudowy Ukrainy 🇺🇦, nasz kraj miał być kluczowy jeśli chodzi o eksport-import towarów na trasie do Kijowa. Z braku innych pomysłów na udział Polski w wartym 800 mld dolarów projekcie 💸 „zastanawiano się” nad takim rozwiązaniem, które nie wymagałoby podejmowania jakichś szczególnych wysiłków z naszej strony. Okazuje się, że oprócz branży wojskowej, w którą weszli już mocno Francuzi, Litwini czy nawet Czesi, medycznej i technologicznej, która jest coraz mocniej zagospodarowywana przez Japonię, budownictwo czy energetykę, gdzie weszła już Holandia, to teraz zaczyna odpadać nam kolejna branża, czyli właśnie transport.

Niemcy 🇩🇪 kupiły ważny terminal przeładunkowy na granicy Węgier, Słowacji i Polski. Dzięki torom kolejowym i autostradom w tej okolicy, nie będzie trzeba korzystać z „uprzejmości” Polaków i bez zagrożenia blokadami granic, czy wysypywaniem ton zboża na ziemię, eksportować je w świat.

Co w tym czasie, gdy reszta globu ubija już ważne i przyszłościowe interesy dla swoich narodów, robimy my? Obrażamy Ukraińców, wykorzystujemy wojnę do politycznych ustawek, ustanawiamy stare-nowe święta narodowej martyrologii, gramy na klawiszach kremlowskiej propagandy.

Kiedyś rozmawiałem z jednym mądrym dyplomatą, który powiedział mi: „wiesz Piotr, w relacjach między państwami ważna jest atmosfera, jaką buduje się pod współpracę. Bez pozytywnych emocji trudno coś stworzyć”.

Jaka jest biznesowa atmosfera między Polską a Ukrainą? Najlepiej opowiada mój tekst sprzed dwóch miesięcy:
https://www.onet.pl/?utm_source=t.co_viasg_wiadomosci&utm_medium=social&utm_campaign=leo_automatic&pid=3dd3cd7d-bb8f-4b46-8377-5f24027f81ba&sid=b177a2c9-166f-4113-9b28-185bbe554807&utm_v=2&mp=promo
0.12402582168579