Już spory kawał czasu chodziło za mną żeby coś wyrzeźbić w drewnie. Tak się złożyło, że wczoraj po robocie ostrzyłem łańcuch żeby pociąć drewno i tak sobie myślę, że chuj mi w dupę jak nie spróbuję. Na początku miało być samą piłą ale projekt się rozwinął. Jak narazie to z 4h poświęcone. Nic wcześniej nie rzeźbiłem, jak na pierwszy raz to chyba git. Jak zakończę to dodam finalny efekt. Plan jest taki, żeby u góry zrobić dziurę na doniczkę i zasadzić jakieś zwisające badyle, żeby robiły za włosy. Wypierdalam