13
Udało mi się jakoś przetrwać pierwszą noc. Nie mogłem długo spać. Współwięźniowie w celi obok urządzili obstawiane walki tresowanych karaluchów na śmierć i życie. Wrzawa skończyła się dopiero, gdy panowie z służby więziennej spuścili im wpierdol tymi białymi dildosami i zabrali do izolatki. Gdy te hałasy ustały, musiałem znosić lamenty innych osadzonych. Opowiadał, że tęskni za Bydgoszczą i że ciągle chodzi w za dużych butach, bo nie mieli jego rozmiaru, a jego kolega płakał, że jakiś tablet mu się należał i niesłusznie zamknięto go za kradzież. Musiałem wypić większość zapasów, żeby zasnąć. Zostawiłem sobie tylko dwie puszki na śniadanie. Później sprawdzę, czy zamknięto celę hodowców karaluchów bojowych. Może znajdą się jakieś fanty. Na razie zajęty jestem skręcaniem noży i łopaty z opróżnionych puszek. Nie zamierzam długo tu zostać. Powinienem według was kopać w ścianie czy w posadzce? Nie znam rozkładu więzienia. 
Pytanie 7
0.05632209777832