7
Wczoraj czytałem dziecku książkę. O dwójce dzieci które trafiły przypadkowo pod opiekę starej baby z długim nosem. Pozornie opiekowała się nimi ale robiła to tylko i wyłącznie dlatego żeby wykorzystać je do swoich celów i ostatecznie zabić. Kusiła je tym co lubiły najbardziej - słodyczami. Karmiła je nimi aż uzależnione nie mogły przestać, żeby jej nie opuściły zanim nie uda jej się osiągnąć celu. Olśniło mnie jak wspaniała jest to analogia do pewnej nacji z długimi nosami, manipulującymi innymi narodami dla własnych celów. Kontrolują to od czego ludzie uzależniają się najbardziej i niszczą ich samodzielne myślenie, żeby wykorzystać ich do własnych celów. Książka to oczywiście "Jaś i Małgosia" i szczęśliwie dla wszystkich kończy się spaleniem owej czarownicy w piecu.
0.254319190979