Leży żyd na łożu śmierci i woła żonę. Przychodzi Salcia i stary mówi: idź nałóż najlepszą sukienkę, jaką masz.
Salcia pyta: po co?
A bo jak będę umierał to chcę zapamiętać ciebie jak najlepiej.
Salcia poszła i ubrała najlepszą sukienkę. Przyszła do niego, a on mówi: Salcia idź się umaluj.
Salcia mówi.: po co?
Żebyś na moją ostatnią godzinę pięknie wyglądała. Salcia poszła i się umalowała. Kiedy wróciła stary mówi: idź i popryskaj się najlepszymi perfumami.
Salcia mówi: po co?
No proszę, ja umieram.
Salcia mówi: coś kręcisz? Powiedz, o co ci chodzi.
A stary żyd mówi: wiesz, bo jak przyjdzie kostucha to może zabierze ciebie zamiast mnie.
Salcia pyta: po co?
A bo jak będę umierał to chcę zapamiętać ciebie jak najlepiej.
Salcia poszła i ubrała najlepszą sukienkę. Przyszła do niego, a on mówi: Salcia idź się umaluj.
Salcia mówi.: po co?
Żebyś na moją ostatnią godzinę pięknie wyglądała. Salcia poszła i się umalowała. Kiedy wróciła stary mówi: idź i popryskaj się najlepszymi perfumami.
Salcia mówi: po co?
No proszę, ja umieram.
Salcia mówi: coś kręcisz? Powiedz, o co ci chodzi.
A stary żyd mówi: wiesz, bo jak przyjdzie kostucha to może zabierze ciebie zamiast mnie.