Hobby
1 r
11
Witajcie Dzidki! Czytam z piwnicy o Waszych podróżach tudzież kamperem, tudzież taczką i tak mnie sparło, że też dodam coś od siebie. Pierwszy post i pierwsze zasłużone wypierdalajki! Ja i znajome piwniczaki jeździmy przeż świat na rowerkach - od razu powiem, że staramy się nie wkurwiać ludzi przykładem zapalonych pedalarzy.
Zawsze szukamy na nocleg jakiegoś jeziorka, tak żeby po całym dniu w siodle dać nura do wody, coby nazajutrz nie śmierdzieć jak knur co uciekał przed świniobiciem.
Koszty takiej imprezy są śmiesznie małe, jak widzicie rowery jakieś topowe nie są, ba, za swój dałem całe 700 złotych... W zasadzie raz zainwestować w dobry hamak to koło 400 złotych + podstawowy osprzęt kampingowy, jakieś sakwy na rower, karimata, mapa w dłoń i wio przed siebie, gdzie chcesz.. Śpisz gdzie chcesz i kiedy chcesz, generalnie wolność. Z dodatkowych kosztów to ewentualne atrakcje jak tutaj przeprawa promem
To jeszcze na koniec, zanim wypierdolę to powiem Wam, że las to jest najgłośniejszy w nocy, ale to już na inny post... Wypierdalam na rower!