31
Dobry wieczór towarzysze niedoli,

Kupiłem niedawno samochód żeby mieć czym się bawić - uszkodzony mechanicznie z rozwiązaniami do których większość nie chce się dotykać aby zobaczyć czy dam radę go ogarnąć. Udało się, wszystko sprawne, koszt naprawy to kilka stówek więc pełen sukces, takie egzemplarze chodzą od 25k do 35k PLN, kupiłem go za 10k. To co zostało to lakier. Jakiś artysta malarz przypalił go polerką w dosłownie każdym miejscu. Chyba handlarz po pijaku się za robotę zabrał. Jak to najlepiej naprawić? Malować w ten sam kolor i liczyć że wyjdzie jako tako? Wyrównać i oklejać? Lakier posiada wszystkie wady jakie są tylko możliwe, hologramy, zmatowienia od przypalenia, w jednym miejscu jest popękany, cholera wie czemu - nie, nie ma tony szpachli - jeszcze xD Jakie są w miarę dobre metody napraw powłoki lakierniczej, które można zrobić we własnym zakresie? Kiedyś już folie kładłem na dachu jednego z samochodów. Nie było źle. Malować też malowałem ale wychodziło średnio. Tylko czy nie lepiej coś odwalić? Jakiś artystyczny nieład, graffiti i na to bezbarwny? Nie mam zmysłu estetycznego, jak dla mnie może tak zostać albo można by nasrać na dach i zostawić, tylko, że żona jęczy, że jej się nie podoba i coś można by było z tym zrobić. Ale jak zapytam jej co by chciała to powie "nie wiem, wymyśl coś" więc nawet nie próbuje. 
0.063291788101196