Dyskusje ogólne
1 r
41
Bez zbędnego pierdzielenia przykład:
"Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który [go] uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy." J 15,1-2
Fragment o jakim mówimy w polskim tłumaczeniu mówi o odcinaniu winorośli która nie przynosi owocu – ale gdy sprawdzimy słowo greckie jakie zostało użyte w oryginale czyli:
"Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który [go] uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy." J 15,1-2
Fragment o jakim mówimy w polskim tłumaczeniu mówi o odcinaniu winorośli która nie przynosi owocu – ale gdy sprawdzimy słowo greckie jakie zostało użyte w oryginale czyli:
Zobaczymy że ma ono parę znaczeń:
Czyli ten fragment można równie dobrze przetłumaczyć:
"Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, podnosi[podwiązując], a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy." J 15,2
Teraz moje pytanie które tłumaczenie bardziej pasuje w kontekście ewangelii Janowej? Każdy niech sobie odpowie sam – ja udowodnię z nauczania Biblii że moje tłumaczenie powinno być na serio brane pod uwagę.
"Siewca wyszedł siać ziarno. A gdy siał, jedno padło na drogę i zostało podeptane, a ptaki powietrzne wydziobały je. Inne padło na skałę i gdy wzeszło, uschło, bo nie miało wilgoci. Inne znowu padło między ciernie, a ciernie razem z nim wyrosły i zagłuszyły je. Inne w końcu padło na ziemię żyzną i gdy wzrosło, wydało plon stokrotny». Przy tych słowach wołał: «Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!» [...]Takie jest znaczenie przypowieści: Ziarnem jest słowo Boże. Tymi na drodze są ci, którzy słuchają słowa; potem przychodzi diabeł i zabiera słowo z ich serca, żeby nie uwierzyli i nie byli zbawieni. Na skałę pada u tych, którzy, gdy usłyszą, z radością przyjmują słowo, lecz nie mają korzenia: wierzą do czasu, a w chwili pokusy odstępują. To, co padło między ciernie, oznacza tych, którzy słuchają słowa, lecz potem odchodzą i przez troski, bogactwa i przyjemności życia bywają zagłuszeni i nie wydają owocu. W końcu ziarno w żyznej ziemi oznacza tych, którzy wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc przez swą wytrwałość." Łk 8,4-15
W przypowieści o siewcy mamy dwa typy ziemi – tą która ziarno będące słowem Boga przyjęła i tą która je odrzuciła – i to po tej osi Pan Jezus mówi o zbawieniu i potępieniu. Następnie ziemia która przyjęła ziarno może owocować lub nie – ale w tym momencie nie ma już warunkowości zbawienia w rozumieniu tego słowa jako uratowania od potępienia – Biblia ostrzega przed nie wydawaniem owocu ale nie grozi wtedy piekłem ognistym – np.
"tak też jawne się stanie dzieło każdego: odsłoni je dzień [Pański]; okaże się bowiem w ogniu, który je wypróbuje, jakie jest. Ten, którego dzieło wzniesione na fundamencie przetrwa, otrzyma zapłatę; ten zaś, którego dzieło spłonie, poniesie szkodę: sam wprawdzie ocaleje, lecz tak jakby przez ogień." 1 Kor 3,13-15
I nie, nie chodzi tu o czyściec o czym mówię tutaj:
https://jbzd.com.pl/obr/4061961/czysciec-w-biblii-jest-vs-tak-nie-bardzo
"Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, podnosi[podwiązując], a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy." J 15,2
Teraz moje pytanie które tłumaczenie bardziej pasuje w kontekście ewangelii Janowej? Każdy niech sobie odpowie sam – ja udowodnię z nauczania Biblii że moje tłumaczenie powinno być na serio brane pod uwagę.
"Siewca wyszedł siać ziarno. A gdy siał, jedno padło na drogę i zostało podeptane, a ptaki powietrzne wydziobały je. Inne padło na skałę i gdy wzeszło, uschło, bo nie miało wilgoci. Inne znowu padło między ciernie, a ciernie razem z nim wyrosły i zagłuszyły je. Inne w końcu padło na ziemię żyzną i gdy wzrosło, wydało plon stokrotny». Przy tych słowach wołał: «Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!» [...]Takie jest znaczenie przypowieści: Ziarnem jest słowo Boże. Tymi na drodze są ci, którzy słuchają słowa; potem przychodzi diabeł i zabiera słowo z ich serca, żeby nie uwierzyli i nie byli zbawieni. Na skałę pada u tych, którzy, gdy usłyszą, z radością przyjmują słowo, lecz nie mają korzenia: wierzą do czasu, a w chwili pokusy odstępują. To, co padło między ciernie, oznacza tych, którzy słuchają słowa, lecz potem odchodzą i przez troski, bogactwa i przyjemności życia bywają zagłuszeni i nie wydają owocu. W końcu ziarno w żyznej ziemi oznacza tych, którzy wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc przez swą wytrwałość." Łk 8,4-15
W przypowieści o siewcy mamy dwa typy ziemi – tą która ziarno będące słowem Boga przyjęła i tą która je odrzuciła – i to po tej osi Pan Jezus mówi o zbawieniu i potępieniu. Następnie ziemia która przyjęła ziarno może owocować lub nie – ale w tym momencie nie ma już warunkowości zbawienia w rozumieniu tego słowa jako uratowania od potępienia – Biblia ostrzega przed nie wydawaniem owocu ale nie grozi wtedy piekłem ognistym – np.
"tak też jawne się stanie dzieło każdego: odsłoni je dzień [Pański]; okaże się bowiem w ogniu, który je wypróbuje, jakie jest. Ten, którego dzieło wzniesione na fundamencie przetrwa, otrzyma zapłatę; ten zaś, którego dzieło spłonie, poniesie szkodę: sam wprawdzie ocaleje, lecz tak jakby przez ogień." 1 Kor 3,13-15
I nie, nie chodzi tu o czyściec o czym mówię tutaj:
https://jbzd.com.pl/obr/4061961/czysciec-w-biblii-jest-vs-tak-nie-bardzo
Widzimy zatem że nie przynoszenie owocu samo w sobie nie jest jeszcze powodem potępienia – czyli tłumaczenia słowa airó jako wyrwania(a nie podniesienia) latorośli z winnego krzewu w metaforze ewangelii Jana o jakiej cały czas mówimy. Ktoś zakrzyknie „Ale Jakub mówi o konieczności uczynków do zbawienia” – no to sprawdźmy:
"Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków? Czy [sama] wiara zdoła go zbawić?" ~Jk 2,14
Co? Czyżbym się mylił? No wielu może próbować tak argumentować – wielu poza katolikami bo w Katolickiej Tysiąclatce mamy przypis do tych właśnie słów:
"Nie chodzi tu o rozstrzygnięcie zagadnienia konieczności dobrych uczynków do usprawiedliwienia, lecz o podkreślenie dynamizmu wiary w życiu praktycznym. W tym sensie nauka Listu św. Jakuba i listów św. Pawła (o usprawiedliwieniu z wiary) uzupełniają się wzajemnie. Por. Jk 2,22." ~Biblia Tysiąclecia, Poznań 2003
Nawet bez tego komentarza co wnikliwszy czytelnik rozumie że Jakubowi nie chodzi o konieczność uczynków do zbawienia ale o brak hipokryzji bo mowa jest o: „utrzymywaniu że się wierzy” a nie wierze po prostu. List Jakuba to atak na hipokryzje a nie na teologie zbawienia z wiary poprzez łaskę.
W tym kontekście czy fragment J 15,2 nie powinien w naszych Bibliach brzmieć:
"Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, podnosi[podwiązując], a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy."?
I jakie to implikacje niesie dla religii coponiektórych – czy ich Bóg to srogi sprzedawca zbawienia u którego cały czas musza zasługiwać na Jego miłość czy jest to kochający Ojciec który kocha bezwarunkowo jeśli ktoś jest Jego dzieckiem – w tym kontekście chciałbym zakończyć fragmentem:
"Skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan, szczęśliwy człowiek, który się do Niego ucieka." Ps 34,9
Fragment jaki analizowałem jest szczególnie ciekawy dla mnie bo jestem winogrodnikiem i wiem że nie każdą latorośl która nie przynosi owoców się odcina – czasem nawet specjalnie usuwa się owoce jeśli np. owocem jest latorośl sama w sobie mająca służyć za łozę na przyszły rok. Myślę że temat powinien zaciekawić – linki dla zainteresowanych:
https://biblehub.com/interlinear/john/15-2.htm
https://biblehub.com/greek/142.htm
"Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków? Czy [sama] wiara zdoła go zbawić?" ~Jk 2,14
Co? Czyżbym się mylił? No wielu może próbować tak argumentować – wielu poza katolikami bo w Katolickiej Tysiąclatce mamy przypis do tych właśnie słów:
"Nie chodzi tu o rozstrzygnięcie zagadnienia konieczności dobrych uczynków do usprawiedliwienia, lecz o podkreślenie dynamizmu wiary w życiu praktycznym. W tym sensie nauka Listu św. Jakuba i listów św. Pawła (o usprawiedliwieniu z wiary) uzupełniają się wzajemnie. Por. Jk 2,22." ~Biblia Tysiąclecia, Poznań 2003
Nawet bez tego komentarza co wnikliwszy czytelnik rozumie że Jakubowi nie chodzi o konieczność uczynków do zbawienia ale o brak hipokryzji bo mowa jest o: „utrzymywaniu że się wierzy” a nie wierze po prostu. List Jakuba to atak na hipokryzje a nie na teologie zbawienia z wiary poprzez łaskę.
W tym kontekście czy fragment J 15,2 nie powinien w naszych Bibliach brzmieć:
"Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, podnosi[podwiązując], a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy."?
I jakie to implikacje niesie dla religii coponiektórych – czy ich Bóg to srogi sprzedawca zbawienia u którego cały czas musza zasługiwać na Jego miłość czy jest to kochający Ojciec który kocha bezwarunkowo jeśli ktoś jest Jego dzieckiem – w tym kontekście chciałbym zakończyć fragmentem:
"Skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan, szczęśliwy człowiek, który się do Niego ucieka." Ps 34,9
Fragment jaki analizowałem jest szczególnie ciekawy dla mnie bo jestem winogrodnikiem i wiem że nie każdą latorośl która nie przynosi owoców się odcina – czasem nawet specjalnie usuwa się owoce jeśli np. owocem jest latorośl sama w sobie mająca służyć za łozę na przyszły rok. Myślę że temat powinien zaciekawić – linki dla zainteresowanych:
https://biblehub.com/interlinear/john/15-2.htm
https://biblehub.com/greek/142.htm