81
Wiecie co? Mam dosyć.  Tak siedzę i myślę, że dotarłem do kresu jakiegoś etapu w życiu. 
38 lat. Kłótnie z żoną o nic. W pracy wypalony w chuj. Nałóg goni nałóg.  Dom niby jest ale kredyt po horyzont czasu. W kraju wojna polsko-polska bo kto ważniejszy. Nic nie cieszy,  ale tak naprawdę- tak w głębi jak kiedyś byle co  cieszyło. 
Kurwa, chyba umarłem we środku.  Przepraszam, że zabrałem wam chwilę.  Chciałem to tylko komuś powiedzieć. 
Nie chce atencji. Nie komentujcie. 
0.059596061706543