Umarł Hitler i stanął u bram nieba. Święty Piotr nie chciał go wpuścić, więc Hitler poprosił o rozmowę z Jezusem. Przyszedł Jezus i mówi:
- Nie mogę cię wpuścić.
- Wpuść mnie, to dam ci krzyż żelazny, najwyższe odznaczenie wojskowe w Rzeszy.
Jezus się zgodził, ale później mu było głupio i poszedł porozmawiać z Bogiem:
- Ojcze, zrobiłem coś głupiego. Wpuściłem do nieba Hitlera.
- Co?! Dlaczego to zrobiłeś?
- Dał mi krzyż żelazny.
- Synu, żelazny? Jak ty się pod drewnianym trzy razy wyjebałeś.
- Nie mogę cię wpuścić.
- Wpuść mnie, to dam ci krzyż żelazny, najwyższe odznaczenie wojskowe w Rzeszy.
Jezus się zgodził, ale później mu było głupio i poszedł porozmawiać z Bogiem:
- Ojcze, zrobiłem coś głupiego. Wpuściłem do nieba Hitlera.
- Co?! Dlaczego to zrobiłeś?
- Dał mi krzyż żelazny.
- Synu, żelazny? Jak ty się pod drewnianym trzy razy wyjebałeś.