19
Zgadza sie, ukradlem, ale tylko glupi by nie skorzystał
Plottwist tej pasto-historii jest niesamowity, źródło nieznane:

- “Ile zarabia przeciętny mieszkaniec Warszawy?”
- “20 tysięcy na rękę?” - odparła 19 letnia Julia zapytana przez sondę uliczną pod galerią Złote Tarasy. Prowadzący zaśmiał się i powiedział “trochę sporo” po czym wyłączył kamerę i zaczął się ogarniać do zapytania kolejnej osoby.
Julka była zdziwiona reakcją prowadzącego, przecież za 20 tysięcy ciężko się utrzymać w jakimkolwiek mieście w Polsce. Wszyscy ludzie których Julka obserwuje na Instagramie latają na wakacje 7 razy w roku i mieszkają w dużych mieszkaniach z ładnymi balkonami w modnych dzielnicach Warszawy. Julka wydaje na życie 15 tyś miesięcznie z kieszonkowego od rodziców ( właścicieli dużej kliniki dentystycznej ) i musi bardzo oszczędzać żeby starczyło jej na rachunki.
“Nie no 20 tysięcy to jest minimum średnia w Warszawie…” pomyślała i poszła na zakupy do Galerii.
W tym samym momencie do sklepu wszedł 24 letni Marek - student 5 roku informatyki. Marek pochodzi z małej wsi na Lubelszczyźnie, jego matka jest alkoholiczką na bezrobociu, a ojciec pracuje jako kierowca. Marek natomiast był jednym z najwybitniejszych uczniów w swojej wsi i dostał stypendium by studiować na Politechnice Warszawskiej. Od 2 lat pracuje w jednej z Warszawskich firm jako Junior Java Developer i jest bardzo dobrze zapowiadającym się programistą!
- “O przepraszam” powiedział Marek niechcący wpadając na ładną 19 letnią dziewczynę w Rossmannie, Julka odwróciła się i zobaczyła swojego znajomego z kursu angielskiego.
- “O hej Marek. Co tam?”
- “A nic hehe wpadłem na zakupy przed lekcjami. Do kursu zostało 40 minut, może się przejdziemy na herbatę?”
Julka pomyślała sobie, że i tak nie ma co robić teraz więc się zgodziła i usiedli sobie w Green Cafe Nero. Marek podkochiwał się w niej już od jakiegoś czasu i stwierdził, że to będzie idealny moment żeby ją zbajerować, więc zaczął opowiadać o swojej pracy.
- “Powiem Ci Julka, że koledzy z mojego liceum mnie wyśmiewali kiedy uczyłem się informatyki, a teraz role się odwróciły hehe. Jak dalej będę tak sobie dobrze radził to dostanę awans!”
- “O nieźle, czyli są perspektywy rozwoju. Śmiesznie bo dzisiaj sonda uliczna mnie zapytała o średnie zarobki w Warszawie.” - powiedziała Julka
- “No widzisz hehe, ja jak dobrze pójdzie to po awansie będę zarabiał 12 000 zł miesięcznie!” - powiedział dumnie Marek
- “A.. o.. okej” - odpowiedziała Julka zamyślając się i próbując kryć zdziwienie i lekkie zażenowanie.
“Koleś ma prawie 25 lat i zarabia 12 000 zł? Co za przegryw ja pierdole…” - powiedziała w myślach i zaczęła się powoli pakować na kurs.
- “Za 15 min zaczynamy lekcję, więc musimy się zbierać.”
Tego samego wieczoru Julkę w jej mieszkaniu na Powiślu odwiedził 194 cm Maksymilian - syn właścicieli dużej firmy consultingowej w Warszawie. Maksymilian studiował na prywatnej uczelni w Londynie i teraz pracuje w firmie ojca na stanowisku dyrektorskim. Julka od dawna jest zakochana w Maksymilianie i robi wszystko, żeby zgodził się wejść z nią w związek.
- “błebłebłebłebłe!” - rozległo się w salonie po tym jak bananowy król Powiśla włożył jej swojego pytona do ust
- “O tak ty mała ku****o!” - powiedział Maksymilian po czym doszedł jej w na twarz i kazał zlizywać resztki spermy z podłogi
Julce strasznie się to podobało jak traktował ją ten wspaniały ubermensch, to zawsze było jej marzeniem by taki silny i przystojny mężczyzna traktował ją jak zwykła s**ę. Potem gdy już leżeli razem w objęciach przypomniała sobie o Marku i o ich dzisiejszym spotkaniu i pomyślała “Jak dobrze, że Maksymilian jest taki ogarnięty i uczy się dyrektora w tak młodym wieku, nie mogę sobie wyobrazić jak miałabym się spotykać z takim odpadem który zarabia 10 tys. z hakiem…”
Niespodziewany plot-twist
0.27584505081177