5
Było ich pięcioro.
Kasia, Piotrek, Magda, Łukasz i Michał.
Stara ekipa z liceum. Kiedyś nierozłączni, teraz zebrani ponownie na weekend.
Piotrek znalazł w necie „dzierżawę domku w lesie za grosze”.
Brzmiało jak okazja.
Dom był... stary, ale miał klimat: drewniane ściany, kominek, zero zasięgu, głęboki las dookoła.

— „Tylko nie wchodźcie do piwnicy” — powiedział stary facet, który wręczył im klucze.
— „Co, serio?” — zaśmiała się Magda.
— „Tak. Po prostu nie schodźcie tam. Nigdy.”
I odjechał, zostawiając ich z ciszą.


---

Pierwsza noc była zwyczajna.
Piwo, ognisko, żarty.
Ktoś wspomniał duchy — ktoś inny rzucił historią o nawiedzonym lesie.
Standard.

Ale nad ranem Magda obudziła się z krzykiem.
Powiedziała, że ktoś stał nad nią w nocy.
Nie mówił. Nie ruszał się. Po prostu... patrzył.
Oczy jak węgiel.
I coś szeptał. Ale ustami, których nie miał.

Kasia stwierdziła, że Magda miała koszmar.
Tylko że jej stopy były brudne od ziemi.
Jakby… chodziła boso po lesie.


---

Drugiego dnia zgasło światło.
Agregat niby działał, ale coś go rozregulowało.
Łukasz poszedł do piwnicy, mimo zakazu.
Mówił, że tylko zerknie.
Po chwili usłyszeli krzyk.
Zeszli tam… ale piwnica była pusta.
Dosłownie — nie było tam nic. Nawet schodów. Tylko ściana.

— „Może poszedł do lasu?” — ktoś rzucił.

Ale nie.
Łukasz był w piwnicy. Słyszeli go.
A potem nagle… jakby dom zdecydował, że już go nie chce wypuścić.


---

Zaczęło się coś dziać z Michałem.
Nie spał.
Stał nocami przy oknie.
Szeptał coś, sam do siebie, w języku, którego nikt nie znał.

Kasia znalazła pod poduszką kartkę.
Jej pismo.
Ale nie pamiętała, żeby to napisała:

> „Dom mnie widzi.
Dom mnie słyszy.
Dom mnie nauczy, jak zostać.”




---

Trzeciej nocy Magda wyszła boso do lasu.
Piotrek pobiegł za nią.
Znaleźli ją dopiero o świcie, stojącą bez ruchu, z twarzą zwróconą w stronę drzwi.

— „Nie możemy stąd wyjechać” — powiedziała.
— „Dlaczego?” — spytała Kasia.

— „Bo wtedy dom się ruszy.”


---

Ostatni zapis z kamerki GoPro, którą miał Michał, to ujęcie z wnętrza piwnicy.
Widać jakąś postać. Kobietę.
Złamany kręgosłup, głowa przekręcona o 180 stopni.
Szepcze coś w kółko:

> „Zostań.
Wszyscy zostają.
Dom musi być pełny.
Dom nie lubi pustki.”




---

Nikt ich już nie widział.
Tylko raz, rok później, pewna para natknęła się na ten sam domek.

Zamknięty.
Cisza.
Na drzwiach napis:
„Nie wchodź. Już nas wystarczająco dużo.”
0.299311876297