7
Foliowe czapeczki obowiązkowe! Ostatnio rozważaliśmy co znaczy znak drzewa figowego powracającego do życia – zaraz po tym Jezus mówi o kolejnym znaku jaki będzie zwiastował Jego przyjście:
"A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Jak bowiem za tych dni przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do tego dnia, w którym Noe wszedł do arki; I nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i zabrał wszystkich – tak będzie i z przyjściem Syna Człowieczego." Mateusza 24:37-39 UBG

Hmm. Jeść, pić i żenić się to ludzie od zawsze robili więc poza zwróceniem nam uwagi że Jezus przyjdzie jak złodziej tak że nikt się nie spostrzeże to nic nam nie mówi ten fragment. No nie mówiłby gdyby nie referencja akurat do Noego – bardzo specyficznej postaci  – jeśli dowiemy się czegoś o dniach Noego to będziemy wiedzieć o jakich znakach tutaj mówi Jezus:
"Gdy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi i rodziły im się córki; Synowie Boży, widząc, że córki ludzkie były piękne, brali sobie za żony wszystkie, które sobie upodobali.[...] A w tych dniach byli na ziemi olbrzymi; nawet i potem, gdy synowie Boży zbliżali się do córek ludzkich, a one rodziły im synów. To są mocarze, którzy od dawna byli sławnymi mężczyznami. A gdy PAN widział, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi i wszystkie zamysły i myśli ich serca były tylko złe po wszystkie dni; Żałował PAN, że uczynił człowieka na ziemi, i ubolewał nad tym całym sercem." Rodzaju 6:1-6 UBG

No i do tego dochodzi tradycja żydowska mówiąca o tym że ludzie przez tych synów bożych zostali nauczeni magii i okultyzmu. Teraz musimy się zdecydować jak interpretujemy fragment o synach bożych – bo możemy pójść przyziemną ścieżką rozumowania że ludzie z jednego klanu żenili się z kobietami z innego, obcego klanu – mniejsza już o to o jakie klany chodzi. W takim wypadku interpretacyjnym znakiem końca będzie żenienie się na ziemi ludzi pomiędzy różnymi nacjami a szczególnie rasami. Spoko – ale na chwilę chciałbym się zabawić w Sandara i zobaczyć czy można to rozumieć w nieco inny, bardziej ponadnaturalny sposób – w rozumieniu że synowie Boga to nie ludzie ale istoty anielskie – nie bez powodu wezwałem tu imię Sandara bo powołam się teraz na nestora ufologii – Jacques’a Vallée – żeby narysować pewną perspektywę która jest konieczna do kontynuowania tematu:
"Jednak do roku 1969 poglądy Vallée uległy zmianie. On sam przyznał publicznie, że hipoteza ETH[pozaziemska tj. z innych planet] jest mocno zawężona i pomija wiele istotnych danych. Vallée rozpoczął badania nad relacjami między UFO a sektami, religią, aniołami, spirytyzmem, kryptozoologią i parapsychologią. […] Vallée wysunął hipotezę wielowymiarowości tych zjawisk. Jest ona w pewnym stopniu rozszerzeniem hipotezy ETH, jednak według nowej teorii rzekome istoty pozaziemskie mogą pochodzić zewsząd, niekoniecznie z kosmosu. Mogą one funkcjonować poza czasoprzestrzenią, w innych wymiarach, a zatem koegzystować z ludźmi, pozostając niezauważalnymi." Wikipedia: Jacques Vallée
Jacques Vallée nie jest chrześcijaninem a opowiada o UFO jako o bytach które chrześcijanin nazwałby aniołem(lub demonem) – byty z innych wymiarów łamiące prawa naszej fizyki, dla których nasza materia nie stanowi przeszkody a jednak w jakimś stopniu fizyczne jeśli tego chcą. Co ciekawe ci niewierzący badacze w stosunku do tych istot używają biblijnych terminów takich jak „zachowanie demoniczne”. Vallée odrzuca interpretacje tego zjawiska że UFO to pojazd kosmiczny z upakowanymi tam w środku jak sardynki w puszcze zielonymi ludzikami z innej planety które cieleśnie się od na niczym nie różnią a:
"Według niego, forma inteligencji odpowiedzialna za to zjawisko próbuje ingerować w stosunki społeczne, używając podstępu w kontaktach z ludźmi. Vallée przedstawia również inny aspekt zjawiska UFO, którym jest manipulacja ludźmi przez ludzi. Świadkowie tego zjawiska poddani są starannie zaplanowanej manipulacji, która ma na celu skłonić ludzi, aby uwierzyli w ingerencję istot pozaziemskich. Motywem takiego podstępu jest prawdopodobnie chęć przemiany ludzkiej społeczności, załamania przestarzałych wierzeń i zapoczątkowanie nowych. Vallée nie jest w stanie powiedzieć, kto lub co za tym stoi, a tylko, że dowody, jeśli je dokładnie przeanalizować, świadczą o ukrytym planie omamienia ludzkości za pomocą psychotronicznej technologii." Wikipedia: Jacques Vallée

Można się śmiać z chłopa że UFO nie ma – lub można wyznawać religię UFO jako niemal religię – nie zależnie kto po jakiej stronie stoi to tak czy siak jest masa ludzi którzy twierdzą że zostali przez to UFO porwani – i nie zależnie czy ktoś temu daje wiarę czy nie to możemy się pochylić nad szczegółami tego zjawiska czysto badawczo. Cały ten wywód rozpoczną się od znaków zapowiadających powrót Jezusa i koncepcje dni Noego – kiedy masowo zaczęły się obserwacje UFO a świadkowie mówią o uprowadzeniach? No dokładnie w tym momencie w którym wydarzenie miał pierwszy znak nadejścia Jezusa o którym pisałem w poprzednim odcinku – w poprzednim wieku zaraz po zakończeniu drugiej wojny światowej – a konkretnie od lat pięćdziesiątych. A czego dotyczą te porwania?

No np. wg. Johna E. Macka w książce „Abduction: Human Encounters with Aliens” około 70-80% uprowadzeń tyczyło sfer seksualnej poczynając od doświadczeń typu pobieranie materiału rozrodczego i ginekologicznych zabiegów a kończąc na przymusowych stosunkach seksualnych. Według David M. Jacobs’a ta liczba mogła by wynosic nawet 90%. Oczywiście podałem autorów którzy skupiają się na tym wątku – ale chce pokazać że temat istnieje – i jeśli ktoś się nim interesuje to może odnieść wrażenie że gdzieś już takie historie słyszał, prawda? Mamy synów boga którzy poprzez kobiety ludzkie czynią sobie potomków. Nie przesądzam czy i ile takich świadectw jest prawdziwych – zresztą jak tu mówić o prawdziwości w kontekście wstępu jaki poczyniłem Jacques’iem Vallée. Wszystko co napisałem do tej pory ma na celu tylko jedno – pokazać paralelę pomiędzy dniami Noego a naszymi dniami – nagłe natężenie „odwiedzin” które nasiliło się mniej więcej w tym samym czasie co pojawienie się innego znaku zapowiadającego przyjście Jezusa(link):
https://jbzd.com.pl/obr/4163132/jakie-znaki-beda-zwiastowac-apokalipse-i-powrot-jezusa-na-ziemie-cz-2

A czym te odwiedziny są i czy w ogóle są już mnie nie interesuje – ja tylko zwracam uwagę na fenomen w naszej kulturze. Pomijam już fakt że jakoś tak się dziwnie składa że UFO zawsze podważa paradygmat chrześcijański ale bardzo dobrze komponuje się z Newage’m i okultyzmem o jakim mówił Vallée. Co więcej bardzo dobrze współgra z współczesnym poglądem na świat – bo kto chce może w tych ufokach widzieć materialnych przybyszy z kosmosu a kto inny nastawiony do życia oświeceniowo(w pewnym sensie jak Vallée) duchowe inteligencje z innych wymiarów. Co więcej taki paradygmat pięknie współgra z chrześcijańską eschatologią:
„Czasami myślę, jak szybko nasze różnice na całym świecie zniknęłyby, gdybyśmy stanęli w obliczu obcego zagrożenia spoza tego świata.” — Ronald Reagan, prezydent USA

Czy te słowa nie współgrają z tezą Vallée? Czy trudno za pomocą tego fenomenu będzie wyjaśnić biblijną koncepcje pochwycenia zaraz przed powrotem Jezusa?
https://jbzd.com.pl/obr/4165438/pochwycenie-co-to-kiedy-i-czemu-o-tym-nie-slyszales

„Każda wystarczająco zaawansowana technologia jest nieodróżnialna od magii.” — Arthur C. Clarke
Ale to znaczy że też każda magia jest nie odróżnialna od zaawansowanej technologii – to co kto uważa o fenomenie UFO(o ile w ogóle jest on prawdziwy) zależy od paradygmatu jaki wyznaje – natomiast to że żyjemy w dniach jak za dni Noego wg. mnie jest jak najbardziej do obronienia.
0.065896987915039