8
EPICKI KONFLIKT PRZY OKNIE
I właśnie w jednej z tych chwil, gdy pies przechadzał się spokojnie po podwórku – bez smyczy, bez chaosu, zupełnie zwyczajnie – rozegrał się najbardziej absurdalny i zarazem dramatyczny moment.
Okno na parterze otworzyło się z hukiem, a z niego wylał się strumień wulgarnych zdań.
„Spierdalaj ze swoim psem z mojego podwórka!” – krzyczała.
„Masz tu kurwa psa spuszczonego luzem, pojebało Cię zniszczy mi basen!”
„Jak on tu kupę zrobi, to ja mu kurwa kijem wpierdole a Tobie też by sie przydało”
„A ty, leniwy gnoju, nie masz siły wyjść z psem na koniec ulicy?”
Mój partner stał jak wryty.
Pies? Zdawał się nie rozumieć, dlaczego nagle jest gwiazdą wojny podwórkowej.
SABOTAŻ W OBRONIE SPOKOJU
Po tym epickim ataku zaczęliśmy działać.
Pierwszy ruch?
Zabicie uprzejmoscią na zmine z traktowaniem jej jak powietrze.
Nastepnie:
Radziecki klimatyzator, który wyje jak Tupolew startujący na wojenną misję.
Rura z gorącym powietrzem skierowana idealnie pod jej okno – bo technicznie nie dało się inaczej.
Od 10:00 do 21:00 codziennie – koncert terroru termicznego.
oraz
Robot sprzątający, który wjeżdża dwukrotnie dziennie, robiąc szum jak odkurzacz przemysłowy.
Samo przesuwanie krzesła ją doprowadzało do szału, a tutaj maszyna non stop robi swoje przez 25-30 minut

NOWE ZASADY GRY
Po kilku tygodniach konfliktów oraz tygodniu działań odwetoych i interwencji właściciela budynku…
zakaz kontaktu.
Żadnych SMS-ów, żadnych krzyków, żadnych śledztw z jej strony (ale i tak stoi w oknie i nagrywa).

Jeśli poważnego coś się dzieje – ma zgłasza do właściciela.
Właściciel ocenia i jeśli uzna za słuszne, kontaktuje się z nami.
Tak.
Spokój, który pachnie zwycięstwem ale tylko pozornie w kościach czuje ze to nie jest jej ostatnie słowo
PODSUMOWANIE
Życie pod tym oknem to ciągły teatr absurdu, gdzie bohaterowie nie wybierają scenariusza, a grają go na żywo.
Pies, który po prostu chce biegać.
Mąż, który walczy z własnymi demonami.
Kobieta, która widzi siebie jako strażnika, inwestora, wojownika.
A my?
Czekamy na moment, kiedy cała ta zimna wojna się skończy.
Albo przynajmniej będzie na tyle zabawna, by opowiadać ją kolejnym pokoleniom.
0.31392002105713