25
Rząd Tuska chce trzymać polski gaz w niemieckich magazynach i wprowadza nową opłatę gazową.
Moje gratulacje, panie Tusk. Teraz to już na pewno otrzyma Pan Verdienstorden der Bundesrepublik Deutschland.

Nowa ustawa gazowa – kto naprawdę za nią zapłaci?

Rząd Donalda Tuska przygotował projekt ustawy dostosowującej polskie prawo do przepisów UE (dyrektywa 2009/73/WE i rozporządzenie 2017/1938). Brzmi technicznie? Spokojnie – tłumaczymy, co to oznacza dla nas wszystkich.

Co zmienia ustawa?

- Wprowadza pojęcie zapasów strategicznych gazu.

- Tworzy Fundusz Zapasów Interwencyjnych i Strategicznych.

- Nakłada nową „opłatę gazową” – doliczaną do rachunków poprzez taryfy.

- Przenosi obowiązek utrzymywania zapasów z importerów na Rządową Agencję Rezerw Strategicznych.

- Umożliwia magazynowanie gazu za granicą (np. w Niemczech).

- Finansowanie całego systemu zostanie przerzucone na odbiorców.

Co to oznacza w praktyce?

Wyższe rachunki za gaz

Nowa „opłata gazowa” to po prostu ukryty parapodatek, który może oznaczać, że konsumenci zapłacą podwójnie – raz w taryfie, raz w nowej opłacie. A sprzedawcy gazu zwiększą marże.

Zależność od zagranicy

Ustawa pozwala magazynować gaz za granicą – wystarczy, że da się go dostarczyć do Polski w 50 dni. Problem? W kryzysie (jak w 2022 r.) kraje UE, w tym Niemcy, blokują eksport, chroniąc swoje zasoby. Polska zostaje z niczym.

Brak inwestycji w polskie magazyny

Z ustawy wykreślono wcześniejsze plany rozbudowy krajowej infrastruktury (Kosakowo, Wierzchowice, Mogilno). Czyli mniej rezerw w kraju = większe ryzyko przy niedoborach i wysokich cenach.

Faworyzowanie zagranicznych pośredników

Polskie firmy przemysłowe (np. Azoty) będą ponosić koszty, z których zwolnieni będą zachodni pośrednicy, handlujący np. rosyjskim gazem. To uderzy w konkurencyjność polskiego przemysłu.

Brak strategii energetycznej

Nie ma żadnych prognoz zapotrzebowania, planów rozwoju sieci czy przejrzystego mechanizmu korzystania z rezerw w razie kryzysu. To polityka „łat na łatę” – bez spójnej wizji.

Pułapka gazowa

Rząd likwiduje polskie kopalnie, opóźnia atom, a jednocześnie uzależnia kraj od importowanego gazu – głównie z Niemiec. W połączeniu z rosnącą liczbą farm wiatrowych, których trzeba będzie bilansować gazem, Polska wpada w pułapkę zależności.

Grudniowy kryzys energetyczny z 2024 r. pokazał, co się dzieje, gdy brakuje wiatru i kończy się gaz: ceny eksplodują, a kraj zdany jest na łaskę innych.

https://januszkowalski.pl/aktualnosci/niebezpieczna-ustawa-gazowa-w-interesie-niemiec-i-rosji/

https://wgospodarce.pl/informacje/151038-nasz-gaz-ma-stac-w-niemieckim-magazynie

https://www.youtube.com/watch?v=eUP30TP6Byg
1.5809509754181