27
Niemcy nie chcą atomu, więc... importują wodór z Afryki.
Zielony wodór będzie produkowany z wody morskiej i odnawialnych źródeł w krajach takich jak Maroko, Tunezja czy Angola. Następnie będzie zamieniany na amoniak, transportowany statkami do Niemiec, gdzie zostanie ponownie rozbity na wodór w tzw. crackerach. (Super Ekologia, działa idealnie w Excelu)

Zamiast postawić nową elektrownię atomową, Niemcy wybierają logistyczny łańcuch: słońce w Afryce → wodór → amoniak → statek → cracker → znowu wodór. Pierwsze kontrakty są już podpisane (np. Angola i Egipt), a terminale w Wilhelmshaven i Lubmin są w budowie.

Technicznie atom byłby znacznie wydajniejszy i tańszy na dłuższą metę...

Import wodoru z Afryki jest więc kompromisem: mniej efektywnym, droższym i zależnym od zewnętrznych dostaw, ale droższy.

Powodzenia w byciu konkurencyjnym wobec Chin i USA gdzie obydwa kraje budują nowe elektrownie rozumiejąc, że tani prąd to przyszłość. 
0.064293146133423