81
zastanawia mnie czy ludzie mający już swoje własne rodziny faktycznie traktują je jako źródło swojego największego szczęścia, czy też mają takie, co by było gdyby. Rozmawiając ze znajomymi, to każdy narzeka na swoje życie rodzinne, to, że nie ma czasu na rozwijanie swoich pasji, rozrywkę, nastała szara rutyna, kłótnie, stres, presja lub z bardziej ekstremalnych przypadków, że po kilku latach rozwód, walka o dzieci itd. i czy to wszystko jest tego warte, nie uważam tym samym że bycie samemu miałoby być lepszym sposobem na życie, ale po prostu jestem ciekaw, czy należąc do tej pierwszej czy drugiej grupy uważacie się za szczęśliwych, już wypierdalam
0.059222936630249