Wiedza
1 r
30
Stałem na światłach na jazdę na wprost. Obok na skręt w prawo stanęła policja. Nie miałem zapiętych pasów. Pojawiło się u mnie zielone, ruszyłem. W lusterku widzę, że policja wrzuca kierunkowskaz i wjeżdża za mną na mój pas. Wiedziałem, już o co chodzi. Nie zatrzymali mnie bombami, tylko po prostu jechali za mną jakiś kilometr. Po kilometrze zjechałem na stacje paliw zatankować. Oni za mną. W międzyczasie zapiąłem pasy. Wyskakuje policjant i mówi mi "panie kierowco, pasy należy zapinać" (a miałem zapięte gdy padły te słowa). Pytanie do ekspertów prawników dzidowskich. Czy ma w takiej sytuacji prawo ukarać mnie mandatem czy jest sens się wykłócać, że mam zapięte pasy a na światłach musiało mu się przewidzieć?