69
Siema dzidki. Miałem dość nieprzyjemną sytuacje. Otóż chciałem wydostać się z dość ciasnego parkingu gdzie wyjazd jest zarazem wjazdem. Z drogi na owy parking wjeżdżało auto a ciutek mu brakowało więc puściłem na luz dosłownie z 50cm nie wiecej zeby typ mógł wjechać no i jak się okazało za mną już stała babka fordem. Cofnąłem dosłownie te 50 cm i znalazłem się na jej zderzaku. Pytanie do Was może ktoś był w podobnej sytuacji czy w tym przypadku wina leży po mojej stronie czy to ona nie zachowała bezpiecznej odległości od auta? Dodam że parking jest monitorowany i raczej tłumaczenie że to ona wjechala w dupe nie przejdzie. Z góry dzięki za odpowiedzi i już wypierdalam
0.067445039749146