26
Czołem drodzy Dzidowcy! 
Wiem, że wielu z Was chwali się swoimi dziełami, więc i ja postanowiłam dorzucić coś od siebie. 
Nigdy nie robiłam obrazów z mchu, ale okazuje się że daje to tyle frajdy, że zajebiście się wkręciłam. A plus jest taki, że gdy nie wiem co dać rodzinie na jakieś święto, to zawsze mogę im wcisnąć taki obraz. 
Poniżej pierwsze próby. Trochę krzywe bo robione z bratową przy piwku, ale mimo to bardzo się jej spodobały i teraz pięknie zdobią jej łazienkę. Raz nawet spadły ze ściany (przez złe uchwyty) i ku mojemu zdziwieniu przeżyły :)
Mech czy meh, czyli chwalipost #1
Mech czy meh, czyli chwalipost #1
Za drugim podejściem już się trochę bardziej postarałam. Ramkę zrobiłam sama z drzewa z opuszczonej łąki obok domu i dodałam żywicę. Niestety trochę się jej ulało przez źle zaaplikowany silikon, ale mojemu tacie i tak się spodobał, więc aktualnie zdobi nasz kibel w rodzinnym domu. 
Mech czy meh, czyli chwalipost #1
Trzeci, i na razie ostatni, przez biedę i brak wolnego czasu, jest już trochę bardziej dopracowany. Nadal widzę w nim wiele rzeczy, które chciałabym poprawić, ale akceptuję jego wady, bo nie wszystko w życiu musi być idealne :) 
Mech czy meh, czyli chwalipost #1
Ogółem to bardzo fajna sprawa i super sposób na spędzenie wolnego czasu :) 
Od zawsze lubiłam wszystko co związane ze sztuką, ale takie obrazy były miłą odskocznią od pędzla i ołówka. 
Chętnie przyjmę wszelkie rady i pomysły na kolejne obrazy, które zrobię jak mi się będzie chciało. 
Dla tych, którzy dotrwali do samego końca mojego pierdolenia dodaję jeszcze zdjęcie pomocnika/przeszkadzacza :) 
Trzymajcie się i chwalcie się dalej swoimi pasjami bo są cholernie interesujące! 
Mech czy meh, czyli chwalipost #1
0.073605060577393