Słowa „wolność” i „demokracja” często wypowiada się jednym tchem, jakby były ze sobą nierozerwalnie związane. W rzeczywistości jest to jedynie chwyt retoryczny, mający ukryć fakt, że demokracja nie ma wiele wspólnego z prawdziwą wolnością. Demokracja to nic innego jak tyrania większości — podobnie jak inne formy tyranii opiera się na sile, a nie na dobrowolnej współpracy obywateli.
Mieszkańcy państw demokratycznych wcale nie muszą cieszyć się większą wolnością ani mieć więcej praw niż obywatele żyjący w monarchii czy systemie autorytarnym. Praktyka pokazuje, że w demokracji każda swoboda obywatelska może zostać ograniczona, jeśli tylko rząd potrafi odpowiednio wykorzystać media do kreowania narracji i kontrolowania opinii publicznej.
Demokracja nie stanowi żadnej gwarancji wolności — to po prostu inna forma tyranii, często bardziej niebezpieczna od systemów autorytarnych, ponieważ zaciera granicę między rządzącymi a rządzonymi.