37
Foliowe czapeczki obowiązkowe!

Zastanawiał się ktoś z was co znaczą słowa Jezusa:
"Niech się nie trwoży wasze serce. Wierzycie w Boga, wierzcie i we mnie. W domu mego Ojca jest wiele mieszkań. Gdyby tak nie było, powiedziałbym wam. Idę, aby wam przygotować miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, żebyście, gdzie ja jestem, i wy byli." Jana 14:2 UBG

Pierwsza wasza myśl to zapewne duchowe niebo - ta interpretacja jest błędna nawet z pozycji katolickich bo jak katolicy klepią na każdej mszy:
"Wierzę w Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, i […] ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny. Amen."

… przeznaczeniem człowieka nie jest żyć jako duszyczka w duchowym niebie ale żyć wiecznie w zmartwychwstałym ciele. Więc z metafaoryzowania o niebie możemy zejść powoli na ziemię i zrozumieć te słowa nieco bardziej dosłownie – a przynajmniej fizycznie – bo druga opcja która ma już jakiekolwiek podstawy biblijne tyczy tego że mowa w tym fragmencie o zmartwychwstałych ciałach:
"Wiemy bowiem, że jeśli zostanie zniszczony ten namiot naszego ziemskiego mieszkania, to mamy budowlę od Boga, dom nie ręką uczyniony, wieczny w niebiosach. Dlatego w tym wzdychamy, pragnąc przyodziać się w nasz dom z nieba; […]Mamy jednak ufność i wolelibyśmy raczej wyjść z ciała i zamieszkać u Pana." 2 Kor 5:1-8 UBG

Hmm… Trochę to jednak brzmi jednak jak życie jak duszyczka na chmurce – było by tak gdyby nie to że w dokładnie do tych samych zawodników w poprzednim liście apostoł napisał:
"Oto oznajmiam wam tajemnicę: Nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy przemienieni; W jednej chwili, w mgnieniu oka, na ostatnią trąbę. Zabrzmi bowiem trąba, a umarli zostaną wskrzeszeni niezniszczalni, a my zostaniemy przemienieni. To bowiem, co zniszczalne, musi przyodziać się w to, co niezniszczalne, a to, co śmiertelne, przyoblec się w nieśmiertelność." 1 Kor 15:51-53 UBG

Więc co Paweł miał na myśli mówiąc o mieszkaniu u Boga? Tu właśnie jest rozjazd w interpretacji – i nie chodzi mi o powrót do dywagacji o duchowym niebie. Pierwsza opcja jest bardzo prosta i pewnie większość na nią już wpadła – apostoł porównuje te nasze ziemskie ciała do namiotów. Tak jak człowiek mieszka w namiocie tak dusza mieszka w ciele – a namiot jest symbolem dziadowskości – i jest zestawiony z budowlą(domem z kamienia) z nieba. W tej interpretacji chodzi o to o czym cały czas mówi Biblia – o zmartwychwstaniu w nieśmiertelnych ciałach.

Chciałbym jednak pokazać alternatywną interpretacje która nie wyklucza tej którą właśnie zaprezentowałem – bo zgodzicie się że język jakim się mówi tutaj o mieszkaniu/zmartwychwstałym ciele jest dość dziwny. I byłoby to do zaakceptowania jako język metaforyczny gdyby nie zagadnienie zstępującego Jeruzalem z Nieba – ale zanim o tym to kontekst kiedy:
"Błogosławiony i święty ten, kto ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu. Nad nimi druga śmierć[jezioro ognia] nie ma władzy, lecz będą kapłanami Boga i Chrystusa i będą z nim królować tysiąc lat. A gdy się skończy tysiąc lat[koniec tysiącletniego, mesjańskiego królestwa o którym pisałem w innych wrzutkach – link na końcu] […] I zobaczyłem wielki biały tron i zasiadającego na nim, sprzed którego oblicza uciekła ziemia i niebo, i nie znaleziono dla nich miejsca. I zobaczyłem umarłych, wielkich i małych, stojących przed Bogiem, i otwarto księgi. Otwarto też inną księgę, księgę życia. I osądzeni zostali umarli według tego, co było napisane w księgach, to znaczy według ich uczynków. […]I jeśli się ktoś nie znalazł zapisany w księdze życia[jako zmartychwstały, cieleśnie], został wrzucony do jeziora ognia." Objawienie 20:6-15 UBG

Po tych wydarzeniach czyli po tysiącletnim królestwie mesjasza na Ziemi i sądzie ostatecznym mamy taki opis:
"Potem zobaczyłem nowe niebo i nową ziemię. Pierwsze niebo bowiem i pierwsza ziemia przeminęły i nie było już morza. A ja, Jan, zobaczyłem święte miasto, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga […] I przeniósł mnie w duchu na górę wielką i wysoką, i pokazał mi wielkie miasto, święte Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga; […] Miasto ma kształt czworoboku, a jego długość jest taka sama jak i szerokość. I wymierzył miasto trzciną na dwanaście tysięcy stadiów. Jego długość, szerokość i wysokość są równe. […] Lecz świątyni w nim nie widziałem, bo jego świątynią jest Pan Bóg Wszechmogący oraz Baranek. A miasto nie potrzebuje słońca ani księżyca, aby świeciły w nim, bo oświetla je chwała Boga, a jego lampą jest Baranek. Narody, które będą zbawione, będą chodziły w jego świetle, a królowie ziemi wniosą do niego swoją chwałę i cześć. W dzień jego bramy nie będą zamknięte, bo nocy tam nie będzie." Objawienie 21:1-25 UBG

Można ten opis zrozumieć jako metaforyczny – w końcu to apokalipsa która jest pełna obrazów symbolicznych – ale skoro katolikom wolno dosłownie rozumieć metaforę Jezusa o jedzeniu Jego ciała to mi wolno przynajmniej rozważyć dosłowność tego opisu. Więc po tysiącletnim królestwie Mesjasza – które nie jest symboliczne i które zapowiadali wszyscy ST prorocy jako królestwo literalne, tu na ziemi(link na końcu) – nastąpi nowe niebo i nowa ziemia w którym najwyraźniej nie będzie słońca. Następnie z perspektywy ziemi mamy obraz zstępującego – tak samo jest w grece tj. czas niedokonany! – Jeruzalem. Każdy kto wie co to orbitowanie rozumie że inaczej to wieczne spadanie(zstępowanie) po krzywiźnie ziemi. Wymiary miasta są ogromne a jego wysokość wystaje ponad dzisiejsza atmosferę ziemi. Jest też źródłem światła dla narodów żyjących na ziemi. EjAje ten opis obrazują tak:
Apokalipsa i mieszkalnictwo – czyli w czym Bóg jest podobny do polskiego dewelopera.
I faktycznie ze względu na swoją wielkość może robić za zamiennik dla słońca jeśli orbitowało by bliżej niż oddalona od nas jest nasza gwiazda:
Apokalipsa i mieszkalnictwo – czyli w czym Bóg jest podobny do polskiego dewelopera.
Jak już wspomniałem ten opis można rozumieć metaforycznie – zwłaszcza że jest w nim masa symbolicznych wartości. Ale można też rozumieć dosłownie – i jeśli ktoś rozumie dosłownie piekło(jezioro ognia do którego trafiają zmartwychwstali potępieni), powrót Jezusa, sąd ostateczny, ba – czy nawet życie wieczne w ciele które nigdy nie ulegnie zniszczeniu – to musi zakładać że tamten świat będzie się czymś różnił od naszego – bo słabo żyć w nieśmiertelnym ciele na zniszczalnej planecie która zostanie zjedzona przez nasze słońca które wypalając się wybuchnie za miliardy lat – czy też we wszechświecie którego czeka koniec końców śmierć cieplna.

Więc o czym mówi Jezus we fragmencie o mieszkaniach? Rozważcie sami – natomiast niezależnie od tego co wybierzecie pewnym jest to że Bóg jest wstrętnym kapitalistą i po zmartwychwstaniu wierzący nie będą równi – jedni dostaną nagrodę jeśli robili coś dla Boga a inni nie(o czym też poprzednio pisałem) – pytanie czy w przypadku prawdziwości mojej interpretacji nagrodą nie będzie min. miejscówka w tym kosmicznym mieście-blokowisku.

Obiecany link:
https://jbzd.com.pl/obr/4165438/pochwycenie-co-to-kiedy-i-czemu-o-tym-nie-slyszales
0.096116065979004