W nawiązaniu do dyskusji, która wywiązała się pod innym postem. Sheppard pie to tradycyjne danie pochodzące z Irlandii składające się z jagnięciny, warzyw i ziemniaków. Odsyłam do internetu po szczegóły. Istnieje odmiana tego dania z użyciem wołowiny, ale w tedy to już nazwiemy cottage pie. Krótko mówiąc, jest to pyszna soczysta mięsno-warzywna zapiekanka.
Potrzebujesz mięsa mielonego o zawartości tłuszczu =< 10%, marchewki, selera naciowego, groszku, cebuli, czosnku, ziemniaków, bulionu, koncentratu pomidorowego, sera i przypraw; rozmaryn, tymianek, pietruszka, sól, pieprz, sos Worcestershire (jak jesteś @Harad to może być sojowy, albo zwykle magi, też zrobi robotę).
Na rozgrzanym tłuszczu szklisz cebulę, ale tak ledwo co. Tak jak @tube ogarnia świat swoim umysłem, czyli leciutko. Na to wrzucasz resztę warzyw i smazysz pod przykryciem, na średnim ogniu często mieszając. Masz otrzymać taki efekt:
Potrzebujesz mięsa mielonego o zawartości tłuszczu =< 10%, marchewki, selera naciowego, groszku, cebuli, czosnku, ziemniaków, bulionu, koncentratu pomidorowego, sera i przypraw; rozmaryn, tymianek, pietruszka, sól, pieprz, sos Worcestershire (jak jesteś @Harad to może być sojowy, albo zwykle magi, też zrobi robotę).
Na rozgrzanym tłuszczu szklisz cebulę, ale tak ledwo co. Tak jak @tube ogarnia świat swoim umysłem, czyli leciutko. Na to wrzucasz resztę warzyw i smazysz pod przykryciem, na średnim ogniu często mieszając. Masz otrzymać taki efekt:
Zdejmujesz warzywa, jak zostanie trochę cebuli to spoko. Dajesz mięso i tu ważne, od razu trzeba posolić, żeby puściło wodę. Tylko nie za wiele, bo potem będziemy jeszcze dosalać, więc hold your horses bitch. Jak puści wodę to dajemy przyprawy. Tak wiem, w normalnej kuchni przyprawy daje się pod koniec, ale to jest kurwa brytyjskie danie, więc nie dyskutuj. Mieszaj, rozdrabniaj mięso i doprowadz do zbrązowieją mniej więcej jak tu
W tym momencie dodajesz czosnek, mieszasz kilka minut, aż się ładnie rozprowadzi, ale nie zdąrzy się spalić, czy nawet zarumienić. Ma być w mięsie i sokach. I tera tak. Dodajesz odłożone warzywa, sos Worcestershire, koncentrat pomidorowy, mieszasz, jak się ładnie połączy to dajesz bulion. Na to wszystko trochę zagęszczenia, najlepiej skrobia kukurydziana, a jak nie to jakąkolwiek mąka do zaciągniecia. Ma się zrobić jednolitą gęsta masa, gotujesz do uzyskania odpowiedniej struktury. Trochę bardziej gest niż na zdjęciu.
Na tym etapie już powinieneś mieć ugotowane pyry. Pyry klasy B, czyli mączyste, do pieczenia i klusek. Dajesz do nich masło i mleko lub śmietanę i bijesz jak @Musielovsky konia do własnych komentarzy, aż osiągną strukturę tak gładką, jak ulubione pipy @Chleb1234 czyli poniżej 8 lat. Jednym słowem, jak przejedziesz po nich paluchem, to nie masz czuć żadnego oporu.
Do pyrów dodajesz ser. I tera tak. Jebie mnie jaki ser użyjesz. W moim przepisie był parmezan, ale jak dasz miękki ser typu ementaler czy cheddar to też będzie spoko. A że masz ziemnioki rozbite jak mózg @sebix3000, to dalej już mieszasz czym Ci wygodnie, na przykład łyżką do usuwania płodów. Nie ważne! Teraz tak, masę z mięsem wpierdlaasz do żaroodpornego naczynia. Warto trochę poczekać, by ostygło i się mocniej związało. Na to dajesz te pyszne pyry z serem i rozprowadzasz równo jak Konfederacja rosyjską propagandę. Ja już to masz, to weź jeszcze trochę sera i posyp i wjeb do piekarnika. Piecz tak długo, aż wierzch pyrów przybierze piękny złoty kolor. Ta dam!
Smacznego chuje, uważajcie na siebie i z fartem!