41
Czołem wielkiej dzidce, naszło mnie na rozmyślenia-

Nie ma czegoś takiego jak przyjaźń damsko-męska. W podstawówce nie zadawało się z dziewczynami, bo wstyd. W gimnazjum zaczynał się okres dojrzewania, patrzyło się na coraz większe cycki i dupska rówieśniczek ale nie wchodziło się z nimi w relacje ze względu na brak doświadczenia i zjebane zachowanie koleżanek. W szkole średniej przyjaźni damsko-męskiej nie było, jedynie wymuszone relacje ze względu na przebywanie i uczenie się w jednym budynku. Przyjaźni nie było, za to powstawały związki, dłuższe i krótsze i dramaty z tym związane. Macie przyjacielskie kontakty z jakąś kobietą ze szkoły średniej? Wątpię. Po maturze czy tam innej zawodówce praca w gównokołchozie lub studia. Przyjazniliscie się lub przyjaźnicie z jakąś loszką w pracy lub na studiach bez myśli o utworzeniu związku z nią lub bez myśli o zaliczeniu jej? Wątpię. Przyjaźń damsko-męska nie istnieje, wypierdalam.
0.068563938140869