Idzie facet przez las, patrzy a tam zmasakrowane zwłoki jakiegoś gościa. Wzruszył ramionami i idzie dalej. Patrzy a tam kobieta wisi na gałęzi. Wzruszył ramionami bo nie mogł jej juz pomoc i poszedł dalej. Idzie tak sobie, doszedł do skarpy a tam na dnie leżą zwłoki martwego chłopca. Ciężka sprawa - pomyślał i poszedł dalej. Idzie, idzie... Patrzy a tu dziewczynka siedzi na pniu i płacze. Podchodzi do niej, nachyla się i pyta:
- Co sie stało?
- Tato poszedł do lasu i rozszarpał go niedźwiedź. Mama poszła go szukać gdy nie wracał, zobaczyła zwłoki i z rozpaczy się powiesiła. Brat, gdy mama nie wracała poszedł i jej poszukać. Gdy zobaczył zwłoki ojca i matkę wiszącą na drzewie zaczął biec z rozpaczy i spadł ze skarpy i sie zabił.
Facet słysząc te słowa podniósł się i rozpinając rozporek:
- Oj dziewczynko, to nie jest Twój szczęśliwy dzień...
- Co sie stało?
- Tato poszedł do lasu i rozszarpał go niedźwiedź. Mama poszła go szukać gdy nie wracał, zobaczyła zwłoki i z rozpaczy się powiesiła. Brat, gdy mama nie wracała poszedł i jej poszukać. Gdy zobaczył zwłoki ojca i matkę wiszącą na drzewie zaczął biec z rozpaczy i spadł ze skarpy i sie zabił.
Facet słysząc te słowa podniósł się i rozpinając rozporek:
- Oj dziewczynko, to nie jest Twój szczęśliwy dzień...