Świat
1 r
16
Z takich wkurwiających mnie słów to chyba pierwsze miejsce zajmował mój ojciec.
Zawsze na obiad mówił "chlanko", skąd on to wziął nie wiem, ale gdzieś ze śląska i stało to się jego ulubionym słowem. Niby tam na wsiach się mówi na obfite jedzenie, ale mi się zawsze to kojarzyło z gorzałą.
Trochę się głupio czułem jak miałem te kilkanaście lat, a ojciec wśród tłumu ludzi mówił, że idziemy na chlanko
Zawsze na obiad mówił "chlanko", skąd on to wziął nie wiem, ale gdzieś ze śląska i stało to się jego ulubionym słowem. Niby tam na wsiach się mówi na obfite jedzenie, ale mi się zawsze to kojarzyło z gorzałą.
Trochę się głupio czułem jak miałem te kilkanaście lat, a ojciec wśród tłumu ludzi mówił, że idziemy na chlanko