54
Siema dzidki. Na was zawsze mozna liczyc, dlatego pisze.
Otoz, sprzedaje auto i pierwszy raz mam sytuacje, ze napisal do mnie gość na otomoto, chcial przejsc na maila (gmail). Okazalo sie ze to niemiec, zainteresowany moim samochodem. Deklarował z gory, ze zapłaci kase, wysle przelew ale potrzebuje mojego nr konta (no logiczne), pelnego imienia i nazwiska oraz adresu zamieszkania. Później, podeslal niby swoj dowod (imie i nazwisko z podpisywanym w mailu tez sie zgadza, no logiczne). Teraz pisze, zebym mu odeslal sporządzoną umowe na jego dane i oczywiscie moje. W umowie kupna/sprzedazy podaje sie pesel, serie dowodu. Jak jeszcze bedzie znal adres to wszystkie dane podane jak na tacy. Gosc pisze, ze siedzi teraz w porcie w usa, ze w niemczech bedzie dopiero za 2 miechy, ale wysle firme i odbierze auto. I teraz pytanie. Czy tylko ja czuje wała z kilometra? Czy moze panikuje. Nie chce podawac wszystkich danych, boje sie włamu na moje 2 cyfrowe konto 
0.3258650302887