Dyskusje ogólne
1 r
14
Idę sobie lasem, a tu chyc i bęc, liść sobie leży, widać że spragniony, bo cały żółty. Napoiłem go siedmioma kroplami średnio gazowanej wody, ale dalej się nie rusza, jeszcze jakoś oklapł. Wtedy zawiał wiatr i go porwał w nieznane. Teraz boję się chodzić do lasu. Jak mnie coś porwie? Pomuszcie.