11
Half-Life 3 | Maraton

Dzień 0 – Spokój przed burzą

Marcin obudził się wcześniej niż zwykle. W domu panowała cisza, jakby cały świat zatrzymał się tylko na jego wygodnym łóżku i kubku gorącej kawy. Dziś miał pierwszy dzień wolnego od pracy – tydzień urlopu, który zaplanował od miesięcy, aby poświęcić się swoim pasjom, zwłaszcza długo wyczekiwanej premierze Half-Life 3. Wszystko było gotowe: lodówka pełna jedzenia, półki uginające się od napojów energetycznych, paczki chipsów i przekąsek, które miały towarzyszyć mu przez kolejne godziny gry.

Mieszkanie wydawało się idealnym azylem. Na zewnątrz lekki wiatr rozwiewał wiosenne liście, a ludzie spieszyli do pracy i szkoły, zupełnie nieświadomi, co miało nadejść. Marcin spędził poranek na przeglądaniu forów i Reddita, przeskakując od jednej teorii do drugiej, sprawdzając wszystkie przecieki dotyczące gry. Gdy nadszedł wieczór, komputer stał gotowy, a on sam przycupnął w fotelu z kubkiem kawy w ręku.

Reddit – wpis Marcina:

> u/Marcin35NL
Pierwszy dzień urlopu i wszystko gotowe. HL3 w domu. Spokój, cisza, zero obowiązków. Czuję, że to będzie mój najlepszy weekend od lat. Nie mogę się doczekać.
Dzień 2 – Szok i chaos

Rano Marcin po dwóch dniach prawie ciągłego grania wyłączył komputer i od razu zauważył na telefonie, że nagłówki na stronach informacyjnych są o jakiejś katastrofie. Wirus rozprzestrzenił się błyskawicznie w Azji, a potem w Europie. Ludzie na ulicach znikali, pozostawiając samochody porzucone, krzyki słychać było w oddali. Na forach pojawiały się komentarze w panice: „Half-Life Virus” – nazwa, którą nadała społeczność internetowa z powodu zbieżności czasu z premierą gry.

Marcin przesunął rolety i spojrzał na ulicę. Widok był apokaliptyczny – ludzie w dziwacznych, drżących ruchach, pozostawione rowery i porzucone wózki. Zamknął okna, sprawdził wszystkie zamki, poczuł, że mieszkanie staje się jego jedynym schronieniem.

Reddit – wpis Marcina:

> u/Marcin35NL
Nie wychodzę. Ludzie na ulicach… krzyczą, biegną, ale większość leży. Wirus Half-Life… brzmi jak żart, ale to nie żart. Czuję, że świat, który znałem, przestał istnieć. Nie wychodzę.



Komentarze innych użytkowników potwierdzały chaos:

> u/DarkLambda99
Zostań w domu. To nie żarty. Wirus jest ekstremalnie zaraźliwy.
Dzień 3 – Narastająca izolacja

Trzeciego dnia cisza w mieszkaniu Marcina stała się przytłaczająca. Telefon dzwonił bez przerwy, ale Marcin nie odbierał – prawdopodobnie nie żyją już znajomi, którzy mogli dzwonić. Telewizja przestała nadawać, radio co chwilę przerywały alarmy. Każdy dźwięk z zewnątrz wywoływał drżenie serca.

Marcin zaczął robić zapasy: konserwy, woda, papier toaletowy, baterie. Zrozumiał, że nie będzie w stanie wyjść na zakupy. Mieszkanie stało się jego twierdzą, a on sam coraz bardziej paranoiczny – każdy szmer na korytarzu wydawał się zwiastunem nadchodzącego niebezpieczeństwa.

Reddit – wpis Marcina:

> u/Marcin35NL
Trzeci dzień izolacji. Internet wciąż działa trochę, ale świat za oknem nie istnieje. Nie wiem, ile wytrzymam psychicznie. Każdy dźwięk z zewnątrz to strach. Przetrwanie staje się jedynym celem.
Dzień 4 – Pierwsze oznaki desperacji

Czwartego dnia Marcin zaczął czuć realne oznaki zmęczenia psychicznego. Cisza była przytłaczająca, a każdy kolejny dźwięk z miasta wydawał się bardziej przerażający. Telefony i internet dostarczały fragmentów informacji – wirus zdziesiątkował niemal wszystkie miasta w Europie. Ludzie na ulicach byli albo zarażeni, albo martwi.

Marcin nie wychodził. Obserwował świat z okna, notując w pamięci każdy szczegół: drżące ciała, porzucone pojazdy, dziwne echo paniki. W mieszkaniu zapasy powoli topniały, a on sam czuł ciężar izolacji – brak kontaktu z kimkolwiek, pełne pole dla własnych lęków.

Reddit – wpis Marcina:

> u/Marcin35NL
Czwartego dnia izolacji czuję, że psychika zaczyna mi puszczać. Zasłonięte rolety, cisza, tylko ja i echo chaosu na ulicach. Świat, który znałem, przestał istnieć. Przetrwanie – jedyna myśl, która trzyma mnie przy życiu.

> u/Marcin35NL
Ktoś stoi przed drzwiami mojego domu i obija się o drzwi próbując wejść, sprawdziłem przez wizjer kto to ale nikt znajomy, mam wrażenie że to jeden z zarażonych miał całą twarz pokrytą pulsującymi ranami a jego skóra była szaro-zielonkawa, on nadal próbuje wejść do mojego domu, boję się że się zarażę, co mam robić?!
Dawno mnie tu nie było ale przychodzę z czymś świeżym, pasta nie jest jeszcze dokończona i nie wiem ile będzie miała części więc będę ją pisał na bieżąco, możecie dodawać swoje pomysły do następnych dni Marcina w komentarzach

Ps. Tak miałbyś przeskok z dnia 0 do dnia 2 to było celowe 
0.23733711242676