Wiecie co mnie niemiłosiernie wkurwia w Polsce?
Mamy od chuja potencjału turystycznego, który został totalnie osrany i skomercjalizowany na odpierdol.
Mamy zajebiste wybrzeże, Hel, Mazury, Sudety, Tatry, Góry Świętokrzyskie, Bieszczady, do tego w chuj bogatą historię, najlepszego rycerza swojego czasu i najlepszą jednostkę wojskową, która przetrwała nawet petrynały i dopiero wejście celniejszych broni palnych zapoczątkowało jej upadek.
Kurwa, Czesi tak zajebiście ogarnęli Pragę, że jedziesz i dosłownie czujesz się jakbyś napierdalał Kingdom Come Deliverance na żywo, architektura, widoki, czy nawet sam vibe przewodników, którzy jarają się tematyką. Mają niższy VAT, lepszą komunikację miejską i drogi w dużo lepszym stanie, na których co chwilę jest drogowskaz na inny zabytek, ruiny czy zamek.
A co w Polsce? Kurwa przesolone pseudooscypki sprzedawane nad Morzem Bałtyckim na przemian z brainrotowymi pluszakami.
Nasi przewodnicy pracują, jakby byli tu za karę, architektura jest niespójna, mamy najwyższy VAT w Unii Europejskiej, tragiczną komunikację miejską i więcej dziur niż asfaltu.
Drogowskazy albo inny sposób promowania miejsc atrakcyjnych turystycznie? No kurwa leży. Absolutnym przypadkiem się dowiedziałem, że mamy w Polsce Kaplicę Czaszek - taka "bieda" wersja Klasztoru w Sedlcu (Kutna Hora), z tym że u nas jest ten surowy, autentyczny klimat w tym wypadku, i bardzo mało turystów, bo nikt o tej lokalizacji praktycznie nie wie.
Drugą kwestią są wandale - w centrum Pragi ciężko dostrzec jakieś akty wandalizmu, z kolei w Polsce? Jebać Widzew, Jebać ŁKS, Jebać Legię... kurwa, serio? Tylko tyle nasze tęgie umysły mają do zaoferowania? Zjebać i zeszmacić i tak paskudne miasto?
Trzecią kwestią są niestety... Niemcy proszę Pana.
Wszystkie wojny i rozbiory jakich doświadczyliśmy finalnie doprowadziły do znacznego utracenia dorobku historycznego, na skutek zniszczeń. Z tego powodu nie mamy tak naprawdę żadnego odpowiednika Pragi czy Kutnej Hory, czyli średniowiecznego miasta - najbliżej jest chyba kurwa Kraków...
Mamy oczywiście Biskupin, którego potencjał został głęboko zakopany, osrany i jeszcze raz zakopany, oraz Byczynę, o której to znowu wielu ludzi nawet nie słyszało - bo lepiej dać reklamę o grzybicy pizdy w porze obiadowej, albo kolejny zjebany AquaPark, niż faktycznie promować turystykę.
No i właśnie ostatnia kwestia - mamy od chuja Perełek, a ze względu na chujowe przemieszczanie się po kraju, a ich dość sporą odległość względem siebie, raczej nikomu się po prostu kurwa nie chce.
PS - W Pradze w 37 stopniowym upale paradował Rycerz w pełnej zbroi, a sam plac zamkowy był ochraniany przez żołnierzy, a nie policję czy ochronę.
Jako fanatyk historii naprawdę mocno ubolewam, że Polakowi taniej wychodzi jechać/lecieć za granicę, niż spędzić urlop - czy to jajami do góry na plaży, czy aktywnie w górach, czy też zwiedzając obiekty i muzea - niż spędzić go u nas w kraju, gdzie często sam nocleg wyjdzie drożej, niż pełnoprawne wakacje za granicą...
Mamy od chuja potencjału turystycznego, który został totalnie osrany i skomercjalizowany na odpierdol.
Mamy zajebiste wybrzeże, Hel, Mazury, Sudety, Tatry, Góry Świętokrzyskie, Bieszczady, do tego w chuj bogatą historię, najlepszego rycerza swojego czasu i najlepszą jednostkę wojskową, która przetrwała nawet petrynały i dopiero wejście celniejszych broni palnych zapoczątkowało jej upadek.
Kurwa, Czesi tak zajebiście ogarnęli Pragę, że jedziesz i dosłownie czujesz się jakbyś napierdalał Kingdom Come Deliverance na żywo, architektura, widoki, czy nawet sam vibe przewodników, którzy jarają się tematyką. Mają niższy VAT, lepszą komunikację miejską i drogi w dużo lepszym stanie, na których co chwilę jest drogowskaz na inny zabytek, ruiny czy zamek.
A co w Polsce? Kurwa przesolone pseudooscypki sprzedawane nad Morzem Bałtyckim na przemian z brainrotowymi pluszakami.
Nasi przewodnicy pracują, jakby byli tu za karę, architektura jest niespójna, mamy najwyższy VAT w Unii Europejskiej, tragiczną komunikację miejską i więcej dziur niż asfaltu.
Drogowskazy albo inny sposób promowania miejsc atrakcyjnych turystycznie? No kurwa leży. Absolutnym przypadkiem się dowiedziałem, że mamy w Polsce Kaplicę Czaszek - taka "bieda" wersja Klasztoru w Sedlcu (Kutna Hora), z tym że u nas jest ten surowy, autentyczny klimat w tym wypadku, i bardzo mało turystów, bo nikt o tej lokalizacji praktycznie nie wie.
Drugą kwestią są wandale - w centrum Pragi ciężko dostrzec jakieś akty wandalizmu, z kolei w Polsce? Jebać Widzew, Jebać ŁKS, Jebać Legię... kurwa, serio? Tylko tyle nasze tęgie umysły mają do zaoferowania? Zjebać i zeszmacić i tak paskudne miasto?
Trzecią kwestią są niestety... Niemcy proszę Pana.
Wszystkie wojny i rozbiory jakich doświadczyliśmy finalnie doprowadziły do znacznego utracenia dorobku historycznego, na skutek zniszczeń. Z tego powodu nie mamy tak naprawdę żadnego odpowiednika Pragi czy Kutnej Hory, czyli średniowiecznego miasta - najbliżej jest chyba kurwa Kraków...
Mamy oczywiście Biskupin, którego potencjał został głęboko zakopany, osrany i jeszcze raz zakopany, oraz Byczynę, o której to znowu wielu ludzi nawet nie słyszało - bo lepiej dać reklamę o grzybicy pizdy w porze obiadowej, albo kolejny zjebany AquaPark, niż faktycznie promować turystykę.
No i właśnie ostatnia kwestia - mamy od chuja Perełek, a ze względu na chujowe przemieszczanie się po kraju, a ich dość sporą odległość względem siebie, raczej nikomu się po prostu kurwa nie chce.
PS - W Pradze w 37 stopniowym upale paradował Rycerz w pełnej zbroi, a sam plac zamkowy był ochraniany przez żołnierzy, a nie policję czy ochronę.
Jako fanatyk historii naprawdę mocno ubolewam, że Polakowi taniej wychodzi jechać/lecieć za granicę, niż spędzić urlop - czy to jajami do góry na plaży, czy aktywnie w górach, czy też zwiedzając obiekty i muzea - niż spędzić go u nas w kraju, gdzie często sam nocleg wyjdzie drożej, niż pełnoprawne wakacje za granicą...