Z każdej strony słyszę, że Trump próbuje wejść w buty Reagana ale mu się nie udaje, że powinien wziąć Putina na bok, chwycić za krawat i ryknąć: słuchaj Władek, zawróć z tej ścieżki, bo jak dalej będziesz testował moją cierpliwość to którejś nocy rozświetli się niebo nad tym terytorium w 80% pokrytym tundrą, i przez następne 200 lat nie urośnie tam nawet mech.
Prawda jednak (tak mi się zdaje) jest z goła inna, ponieważ dziadzia Donald ma już osiem dyszek na karku i chce z tego padołu odejść jako noblista, obrońca światowego pokoju czy tam filantrop.
Nie wiem co musiałoby się stać, żeby scenariusz wojny atomowej się ziścił. Zapraszam do dyskusji.
Prawda jednak (tak mi się zdaje) jest z goła inna, ponieważ dziadzia Donald ma już osiem dyszek na karku i chce z tego padołu odejść jako noblista, obrońca światowego pokoju czy tam filantrop.
Nie wiem co musiałoby się stać, żeby scenariusz wojny atomowej się ziścił. Zapraszam do dyskusji.