Dyskusje ogólne
1 r
114
Jak w tytule, pora na cześć drugą. To może zaczniemy od bardzo delikatnego przykładu:
"Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, »." Łk 1,28
Tekst wygląda tak:
"Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, »." Łk 1,28
Tekst wygląda tak:
Słowo kecharitōmenē ma konkretny zakres znaczeniowy – jego rdzeń oznacza: Obdarzać łaską, sprzyjać:
więc tłumaczenie powinno brzmieć:
"Kiedy anioł przyszedł do niej, powiedział: Witaj, obdarowana łaską, Pan jest z tobą. Błogosławiona jesteś między kobietami." Łukasza 1:28 UBG
Jest różnica pomiędzy tym że ktoś jest pełen łaski a że został nią obdarowany, prawda? Trochę to deprecjonuje postać Maryi jako czwartej osoby Trójcy Świętej więc katolicy chcieli podrasować tłumaczenie – zwłaszcza że zdrowaśki wtedy brzmiały by nie: „Zdrowaś Maryjo, łaski pełna…” ale „Zdrowaś Maryjo, łaską obdarowana…” a to już sugeruje że to nie Maryja szafuje łaskami jak to głosi biblia niewolników Maryji, zatwierdzonego przez KK dokumentu:
„Bóg […] udzielił Maryi, swojej wiernej Oblubienicy, niewypowiedzianych darów. Uczynił Ją Szafarką wszystkiego, co posiada, tak że Ona jedna rozdziela wszystkie dary i łaski, dając, komu chce, ile chce, jak chce i kiedy chce (św. Bernardyn). Toteż nikt z ludzi nie otrzyma żadnego daru niebieskiego, który by nie przeszedł przez Jej dziewicze dłonie” - Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny
To może teraz bracia Jezusa:
"Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia* stanęli na dworze i chcieli z Nim mówić." Mt 12,46
Bracia Jezusa? Przecież katolicka zawsze-dziewica nie mogła mieć innych dzieci bo to oznaczało by że nie była zawsze tą zawsze-dziewicą, tak? Więc KK w Biblii Tysiąclecia daje nam przypis:
"Nie bracia rodzeni, lecz stryjeczni lub cioteczni, albo kuzyni. Język hebr. i aram. nie ma osobnych wyrazów na oznaczenie bliższych krewnych"
No fajnie - i co z tego że w hebrajskim coś tam skoro tekst jest napisany po grecku? I to jest konsensus wszystkich badaczy. A w grece słowo użyte w kontekście rodziny Jezusa to: adelphos – i ma tylko dwa główne znaczenia: rodzonego brata lub brata w wierze. A skoro z kontekstu nam wynika że Ci co przyszli z Maryją nie chodzili z Jezusem ale za matką to znaczy że znaczenie brata w wierze możemy wyeliminować, Jezus miał rodzonych braci a KK łże wiernym w celu obrony teologii.
"Kiedy anioł przyszedł do niej, powiedział: Witaj, obdarowana łaską, Pan jest z tobą. Błogosławiona jesteś między kobietami." Łukasza 1:28 UBG
Jest różnica pomiędzy tym że ktoś jest pełen łaski a że został nią obdarowany, prawda? Trochę to deprecjonuje postać Maryi jako czwartej osoby Trójcy Świętej więc katolicy chcieli podrasować tłumaczenie – zwłaszcza że zdrowaśki wtedy brzmiały by nie: „Zdrowaś Maryjo, łaski pełna…” ale „Zdrowaś Maryjo, łaską obdarowana…” a to już sugeruje że to nie Maryja szafuje łaskami jak to głosi biblia niewolników Maryji, zatwierdzonego przez KK dokumentu:
„Bóg […] udzielił Maryi, swojej wiernej Oblubienicy, niewypowiedzianych darów. Uczynił Ją Szafarką wszystkiego, co posiada, tak że Ona jedna rozdziela wszystkie dary i łaski, dając, komu chce, ile chce, jak chce i kiedy chce (św. Bernardyn). Toteż nikt z ludzi nie otrzyma żadnego daru niebieskiego, który by nie przeszedł przez Jej dziewicze dłonie” - Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny
To może teraz bracia Jezusa:
"Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia* stanęli na dworze i chcieli z Nim mówić." Mt 12,46
Bracia Jezusa? Przecież katolicka zawsze-dziewica nie mogła mieć innych dzieci bo to oznaczało by że nie była zawsze tą zawsze-dziewicą, tak? Więc KK w Biblii Tysiąclecia daje nam przypis:
"Nie bracia rodzeni, lecz stryjeczni lub cioteczni, albo kuzyni. Język hebr. i aram. nie ma osobnych wyrazów na oznaczenie bliższych krewnych"
No fajnie - i co z tego że w hebrajskim coś tam skoro tekst jest napisany po grecku? I to jest konsensus wszystkich badaczy. A w grece słowo użyte w kontekście rodziny Jezusa to: adelphos – i ma tylko dwa główne znaczenia: rodzonego brata lub brata w wierze. A skoro z kontekstu nam wynika że Ci co przyszli z Maryją nie chodzili z Jezusem ale za matką to znaczy że znaczenie brata w wierze możemy wyeliminować, Jezus miał rodzonych braci a KK łże wiernym w celu obrony teologii.
I czemu jestem taki pewien mimo katolickich zapewnień że w grece też(mimo że w przypisie o tym zapomnieli wspomnieć) słowo adelphos może znaczyć kuzynów? Bo jak ktoś w grece chce powiedzieć o kuzynie a nie bracie to używa innego słowa: anepsios a nie adelphos – i mamy tego przykład:
"Pozdrawia was Arystarch, mój współwięzień, i Marek, kuzyn[anepsios a nie adelphos] Barnaby, co do którego otrzymaliście zlecenia: Przyjmijcie go, jeśli do was przybędzie -" Kol 4,10
Więc w grece są osobne słowa na kuzyna i na brata – i z jakiegoś powodu w grece, oryginalnym języku NT kiedy mowa o braciach Jezusa jest użyte właściwe słowo na brata a nie na kuzyna – zwłaszcza że Józef skonsumował małżeństwo z Maryją:
"Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie, lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus." Mt 1,24-25
Nie robił czegoś aż do jakiegoś momentu – to znaczy że po tym momencie to zrobił. I stąd bracia i siostry jakie miał Jezus. Dalej:
"Gdy On to mówił, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: «Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś». Lecz On rzekł: «Owszem, ale przecież błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je»." Łk 11,27-28
Czyli Jezus potwierdza to co wykrzyczała tamta kobieta, tak? No nie do końca:
"Pozdrawia was Arystarch, mój współwięzień, i Marek, kuzyn[anepsios a nie adelphos] Barnaby, co do którego otrzymaliście zlecenia: Przyjmijcie go, jeśli do was przybędzie -" Kol 4,10
Więc w grece są osobne słowa na kuzyna i na brata – i z jakiegoś powodu w grece, oryginalnym języku NT kiedy mowa o braciach Jezusa jest użyte właściwe słowo na brata a nie na kuzyna – zwłaszcza że Józef skonsumował małżeństwo z Maryją:
"Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie, lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus." Mt 1,24-25
Nie robił czegoś aż do jakiegoś momentu – to znaczy że po tym momencie to zrobił. I stąd bracia i siostry jakie miał Jezus. Dalej:
"Gdy On to mówił, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: «Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś». Lecz On rzekł: «Owszem, ale przecież błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je»." Łk 11,27-28
Czyli Jezus potwierdza to co wykrzyczała tamta kobieta, tak? No nie do końca:
A co się tłumaczy:
W związku z tym co uczciwsi – ale z jakiegoś powodu mniej popularni – katoliccy tłumacze przekładają ten fragment:
"On zaś odpowiedział: Raczej ci są błogosławieni, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go." Biblia Warszawsko-Praska
"Lecz On powiedział: "Szczęśliwi są raczej ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je"." Biblia Paulistów
"A on rzekł: Raczej ci są błogosławieni, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go." Przekład Eugeniusza Dąbrowskiego NT
Co? Już silne potwierdzenie wyparowało na rzecz zaprzeczenia? Ciekawe… Tak można było by dalej – ale chyba każdy widzi że katolicy naginają Biblię do swojej teologii a nie swoją teologię do Biblii – i słowo naginanie używam tutaj bardzo uprzejmie… Sami oceńcie czy tak bronione doktryny tego kościoła są warte uważania ich za nieomylne.
Link do poprzedniej części:
https://jbzd.com.pl/obr/4041111/jak-katolicy-przekrecaja-biblie-dla-obrony-swojej-teologii
"On zaś odpowiedział: Raczej ci są błogosławieni, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go." Biblia Warszawsko-Praska
"Lecz On powiedział: "Szczęśliwi są raczej ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je"." Biblia Paulistów
"A on rzekł: Raczej ci są błogosławieni, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go." Przekład Eugeniusza Dąbrowskiego NT
Co? Już silne potwierdzenie wyparowało na rzecz zaprzeczenia? Ciekawe… Tak można było by dalej – ale chyba każdy widzi że katolicy naginają Biblię do swojej teologii a nie swoją teologię do Biblii – i słowo naginanie używam tutaj bardzo uprzejmie… Sami oceńcie czy tak bronione doktryny tego kościoła są warte uważania ich za nieomylne.
Link do poprzedniej części:
https://jbzd.com.pl/obr/4041111/jak-katolicy-przekrecaja-biblie-dla-obrony-swojej-teologii