Szanowni Państwo. W związku z tym że nadszedł jak w tytule przygody czas ruszam jutro na kolejnego tripa. Kierunek jak w zeszłym roku tylko bardziej południowo -wschodni. Celem na zasięg jest Odessa ale wielkiego ciśnienia na to nie mam ponieważ ogranicza mnie niestety czas. Przede wszystkim chce przejechać Karpaty Ukrainskie i dojechać do Mołdawii a jak się nie zesram że strachu to może i Naddniestrze.
Po zeszłorocznycg doświadczeniach postanowiłem w tym roku spokojniej przejechać zaplanowaną trasę żeby się znowu nie zajebać fizycznie. Przede wszystkim mniej kilometrów dziennie, stąd też krótsza o ponad 1k km trasa.
Prognoza pogody zapowiada się nie najgorzej więc powinno być zajebiście.
Wrzucam wam mapkę z planowaną trasa (jakby trzeba było mnie desantować) i dla ciekawych wstępne koszty paliwa i noclegów (bez wyżywienia i innych kosztów). Jak znajdę chwilę to będę wrzucał jakieś relacje z trasy bo potem ciężko w jednym poście wszysko dokładnie opisać np. gdzie są najbardziej zjebane drogi itp. Dobra, wypierdalam... sie pakować. A i jeszcze jedno a w zasadzie prośba do was, nie napierdalajcie pod tą dzidą polityką.
Po zeszłorocznycg doświadczeniach postanowiłem w tym roku spokojniej przejechać zaplanowaną trasę żeby się znowu nie zajebać fizycznie. Przede wszystkim mniej kilometrów dziennie, stąd też krótsza o ponad 1k km trasa.
Prognoza pogody zapowiada się nie najgorzej więc powinno być zajebiście.
Wrzucam wam mapkę z planowaną trasa (jakby trzeba było mnie desantować) i dla ciekawych wstępne koszty paliwa i noclegów (bez wyżywienia i innych kosztów). Jak znajdę chwilę to będę wrzucał jakieś relacje z trasy bo potem ciężko w jednym poście wszysko dokładnie opisać np. gdzie są najbardziej zjebane drogi itp. Dobra, wypierdalam... sie pakować. A i jeszcze jedno a w zasadzie prośba do was, nie napierdalajcie pod tą dzidą polityką.